|
#16
|
|
|
|
|
Jarosław Sokołowski <jaros> writes:
>> zeby pamietac prawdziwe zimy z 20 stopniem zasilania, albo mialesz >> szczescie byc na jednym obwodzie z hydrofornia > > Przecież kolejne stopnie zasilania nie polegały na tym (przynajmniej > w teorii), że wyłączano kolejne obwody, z hydrofornią lub bez. To były > nakazy wyłączenia odbiorników (nie odbiorców) przemysłowych o mniejszym > lub większym znaczeniu dla gospodarki socjalistyczniej i dla wspólnoty Przy dostatecznie wysokim stopniu zasilania - rowniez dla odbiorcow komunalnych czy jak ich tam zwac, i owszem, podzielonych na lepszych (szpitale etc) i gorszych (osiedla mieszkaniowe etc). > Natomiast takiego amerykańskiego blackoutu, gdzie nagle pojawia się > w drutach nadmiar chyżych elekronów i pali się jedna podstacja po > drugiej, to nawet najstarsi górale nie pamiętają. Nie bylo czegos podobnego (na mniejsza skale) w Szczecinie? MJ |
|
|
|
#17
|
|
|
|
|
On Fri, 4 Jun 2010 19:41:29 +0000 (UTC), Jarosław Sokołowski wrote:
>Pan J.F napisał: >> Ale nikt ci jej nie da, nawet "zwyklej" nie - po paru miesiacach >> komus sie bedzie wydawalo ze bierzesz pieniadze za nic :-) > >Wiem, że nie da, ale głównej przyczyny niedawania należy upatrywać >w braku dającego, a nie w tym, że akurat ja się nie podobam (można >przecież znaleźć kogoś godniejszego). Od tego przecież zaczęła się >tu krytyka amerykańskiej sieci -- nie ma tam takiego, co zarządza >całością Ale ja o czym innym - ze ona jest znacznie bardziej zautomatyzowana. Pracuje bezobslugowo .. ale jak dupnie to na dlugo. >> Poza tym muslalbys doliczyc do bilansu mniejsze wylaczenia ktore >> sie u nas zdarzaly. >Ci co analizowali amerygańskie balckouty mówią, że to nie z braku >wystarczającej mocy, tylko z powodów niedostatków organizacji sieci >i sybkiej reakcji na zmiany poboru. Ostatni o ile dobrze pamietam to wlasnie przeciazony obwod byl przyczyna. A potem poszlo lawinowo. U nas dyspozycja mocy i by kogos odlaczyla, tam widac nie jest to takie latwe :-) [Tu sie smieje nie z automatyki, tylko zaleznosci prawnych] >> zeby pamietac prawdziwe zimy z 20 stopniem zasilania, albo mialesz >> szczescie byc na jednym obwodzie z hydrofornia > >Przecież kolejne stopnie zasilania nie polegały na tym (przynajmniej >w teorii), że wyłączano kolejne obwody, z hydrofornią lub bez. To były >nakazy wyłączenia odbiorników (nie odbiorców) przemysłowych o mniejszym >lub większym znaczeniu dla gospodarki socjalistyczniej i dla wspólnoty >krajów demokracji ludowej. Moje mieszkanie widac mialo najmniejsze znaczenie dla gospodarki, co w sumie jestem sklonny przyznac. A za oknem widzialem inne bloki oswietlone. Ale tam byl zlobek i hydrofornia .. >Natomiast takiego amerykańskiego blackoutu, gdzie nagle pojawia się >w drutach nadmiar chyżych elekronów i pali się jedna podstacja po >drugiej, to nawet najstarsi górale nie pamiętają. No, Szczecin pieknie padl w stylu kanadyjskim. W USA mnie troche dziwi czas przywracania pracy - bo tam w sumie nie ma awarii wielkiej. J. |
|
#18
|
|
|
|
|
W dniu 2010-06-04 23:32, J.F. pisze:
> > Ale ja o czym innym - ze ona jest znacznie bardziej zautomatyzowana. > Pracuje bezobslugowo .. ale jak dupnie to na dlugo. > W jakim sensie bezobsługowo i czego u nas nie ma? Bo w Polsce dyspozytor na stacji WN/SN z ekranu komputera zarządza zdalnie setkami km linii SN podłączonymi do tej stacji wraz z podstacjami SN/nn. A z kolei zostawianie stacji WN/SN bez obsługi człowieka to była by głupota. Ale dało by się zrobić. Dzięki sieci typu Tel-Energo można by wszystkie komputery ze stacji WN/SN spiąć razem i zarządzać nimi z Warszawy albo z Honolulu, tylko po co? > U nas dyspozycja mocy i by kogos odlaczyla, tam widac nie jest to > takie latwe :-) [Tu sie smieje nie z automatyki, tylko zaleznosci > prawnych] Nieprawda. Ten ostatni pad amerykański wynikał z sytuacji typu "nikt nic nie wie". Operatorów z elektrowni interesuje tylko wypchąć energię za płot, z kolei operatorów sieci miejskiej interesuje tylko pobrać ileś energii i wysłać do mieszkańców, zaś sieci dalekobieżne są u nich praktycznie bezpańskie, jeśli chodzi o kontrolę bieżących parametrów. To właśnie brak scentralizowanego zarządzania energią na wzór europejski powoduje te kuriozalne blackouty w Stanach. |
|
#19
|
|
|
|
|
Pan Michal Jankowski napisał:
>>> zeby pamietac prawdziwe zimy z 20 stopniem zasilania, albo mialesz >>> szczescie byc na jednym obwodzie z hydrofornia >> >> Przecież kolejne stopnie zasilania nie polegały na tym (przynajmniej >> w teorii), że wyłączano kolejne obwody, z hydrofornią lub bez. To były >> nakazy wyłączenia odbiorników (nie odbiorców) przemysłowych o mniejszym >> lub większym znaczeniu dla gospodarki socjalistyczniej i dla wspólnoty > > Przy dostatecznie wysokim stopniu zasilania - rowniez dla odbiorcow > komunalnych czy jak ich tam zwac, i owszem, podzielonych na lepszych > (szpitale etc) i gorszych (osiedla mieszkaniowe etc). Tych stopni zdaje się było właśnie 20, a 20 stopień chyba zakładał, że prądu ma starczyć na zasilanie mieszkań, a dla reszty ustalone wcześniej absolutne minimum (żeby fabryka nie zamarzła). To teoria, bo w praktyce było tak, że w tym samym czasie zakręcano ludziom ciepłą wodę i ograniczano centralne ogrzewanie. No to ludzie wyciągali z szaf farelki czy inne grzałki. I awaria gotowa. >> Natomiast takiego amerykańskiego blackoutu, gdzie nagle pojawia się >> w drutach nadmiar chyżych elekronów i pali się jedna podstacja po >> drugiej, to nawet najstarsi górale nie pamiętają. > > Nie bylo czegos podobnego (na mniejsza skale) w Szczecinie? Było. Ale to bez związku ze stopniami zasilania czy niedoborami prądu. Zdaje się, że nawet w jakimś takim zwyczajnym okresie roku, że trudno było wskazać konkretną przyczynę. Chyba się po prostu sterowanie posypało. |
|
#20
|
|
|
|
|
W dniu 2010-06-05 00:14, Jarosław Sokołowski pisze:
> Było. Ale to bez związku ze stopniami zasilania czy niedoborami prądu. > Zdaje się, że nawet w jakimś takim zwyczajnym okresie roku, że trudno > było wskazać konkretną przyczynę. Chyba się po prostu sterowanie > posypało. Swego czasu vari pisał o tym, jak wygląda zasilanie SN na wyspie Wolin. Nic dziwnego, że w końcu tam doszło do awarii. |
|
#21
|
|
|
|
|
On Fri, 04 Jun 2010 23:47:01 +0200, Tomasz Wójtowicz wrote:
>W dniu 2010-06-04 23:32, J.F. pisze: >> Ale ja o czym innym - ze ona jest znacznie bardziej zautomatyzowana. >> Pracuje bezobslugowo .. ale jak dupnie to na dlugo. >> >W jakim sensie bezobsługowo i czego u nas nie ma? Bo w Polsce dyspozytor >na stacji WN/SN z ekranu komputera zarządza zdalnie setkami km linii SN >podłączonymi do tej stacji wraz z podstacjami SN/nn. A z kolei >zostawianie stacji WN/SN bez obsługi człowieka to była by głupota. Ale >dało by się zrobić. Dzięki sieci typu Tel-Energo można by wszystkie >komputery ze stacji WN/SN spiąć razem i zarządzać nimi z Warszawy albo z >Honolulu, tylko po co? Na przyklad po to zeby zaoszczedzic milion dolarow rocznie na etacie dyspozytora [tzn kilku etatach]. >> U nas dyspozycja mocy i by kogos odlaczyla, tam widac nie jest to >> takie latwe :-) [Tu sie smieje nie z automatyki, tylko zaleznosci >> prawnych] > >Nieprawda. Ten ostatni pad amerykański wynikał z sytuacji typu "nikt nic >nie wie". Zobacz np http://en.wikipedia.org/wiki/Northeast_Blackout_of_2003 Gdzies tam u podstaw jest przeciazenie sieci. Na ktore nikt nie reaguje wylaczeniem odbiorcow, a potem nagle wszystko pada. A przy okazji widac ze maja mase nowoczesnych rozwiazan .. ktore jak padna to na amen. 30 lat temu nie mielismy komputerow, i byly tylko planowe wylaczenia :-) >Operatorów z elektrowni interesuje tylko wypchąć energię za >płot, z kolei operatorów sieci miejskiej interesuje tylko pobrać ileś >energii i wysłać do mieszkańców, zaś sieci dalekobieżne są u nich >praktycznie bezpańskie, jeśli chodzi o kontrolę bieżących parametrów. >To właśnie brak scentralizowanego zarządzania energią na wzór europejski >powoduje te kuriozalne blackouty w Stanach. No coz, u nas powoli bedzie podobnie. Elektrownie sobie, operatorzy sobie. A siecia rzadza komputery :-) J. |
|
#22
|
|
|
|
|
Użytkownik "Michal Jankowski" <michalj> napisał w wiadomości
news:ifsf >> Natomiast takiego amerykańskiego blackoutu, gdzie nagle pojawia się >> w drutach nadmiar chyżych elekronów i pali się jedna podstacja po >> drugiej, to nawet najstarsi górale nie pamiętają. > > Nie bylo czegos podobnego (na mniejsza skale) w Szczecinie? OIDP, w Warszawie było, coś tak w drugiej połowie lat 70. W stanie wojennym też kilka razy pół miasta wywalało. |
|
#23
|
|
|
|
|
W dniu 2010-06-06 12:21, Araneus Diadematus pisze:
> OIDP, w Warszawie było, coś tak w drugiej połowie lat 70. W stanie > wojennym też kilka razy pół miasta wywalało. > Kilka lat temu w Warszawie był brownout, ale trwał może 2 godziny. Rzecz w tym, że nawet jeśli były poważne awarie dawniej, to obecnie Krajowa Dyspozycja Mocy ma taką łączność i technologię, że problemy usuwane są bardzo szybko. Stany Zjednoczone dalej tkwią w latach 30. |
|
#24
|
|
|
|
|
On Sun, 06 Jun 2010 15:18:03 +0200, Tomasz Wójtowicz wrote:
>Kilka lat temu w Warszawie był brownout, ale trwał może 2 godziny. >Rzecz w tym, że nawet jeśli były poważne awarie dawniej, to obecnie >Krajowa Dyspozycja Mocy ma taką łączność i technologię, że problemy >usuwane są bardzo szybko. >Stany Zjednoczone dalej tkwią w latach 30. A czytales ? "A software bug known as a race condition existed in General Electric Energy's Unix-based XA/21 energy management system. Once triggered, the bug stalled FirstEnergy's control room alarm system for over an hour. System operators were unaware of the malfunction; the failure deprived them of both audio and visual alerts for important changes in system state. [..] The lack of alarms led operators to dismiss a call from American Electric Power about the tripping and reclosure of a 345 kV shared line" mniejsza o bledy i przyczyny - ale czy to jest technologia z lat 30-tych ? Mamy jaka linie ~345kV, czy musimy poczekac do lat 30-tych 21 wieku ? J. |
|
#25
|
|
|
|
|
J.F. <jfox_xnospamx> writes:
> Mamy jaka linie ~345kV, czy musimy poczekac do lat 30-tych 21 wieku ? Moze lepiej ze nie mamy. Przynajmniej nie grozi nam dotkniecie takiej linii do ziemi - w USA tak bylo, ze przeciazenie pradowe linii bylo tak wielkie, ze druty wydluzaly sie pod wplywem ciepla i zwieraly do ziemi... MJ |
|
#26
|
|
|
|
|
W dniu 2010-06-06 17:14, J.F. pisze:
> Mamy jaka linie ~345kV, czy musimy poczekac do lat 30-tych 21 wieku ? Około 345kV w DC to mamy kabel przesyłowy między Polską a Szwecją. W AC natomiast mamy całą krajową sieć 400kV. |
|
#27
|
|
|
|
|
Pan Tomasz Wójtowicz napisał:
>> Mamy jaka linie ~345kV, czy musimy poczekac do lat 30-tych 21 wieku ? > > Około 345kV w DC to mamy kabel przesyłowy między Polską a Szwecją. O, właśnie: kabel. To świadczy o zaawansowaniu sieci, a nie napięcia. Tak należy przesyłać energię, a nie jakimiś drutami na słupach jak do suszenia bielizny. > W AC natomiast mamy całą krajową sieć 400kV. I jeszcze mamy zdaje się 750kV z Ukrainą, ale nie używamy. |
|
#28
|
|
|
|
|
Dnia 06.06.2010 Jarosław Sokołowski <jaros> napisał/a:
>> W AC natomiast mamy całą krajową sieć 400kV. > I jeszcze mamy zdaje się 750kV z Ukrainą, ale nie używamy. I pewnie juz nie bedziemy uzywac, bo linia jest zdemontowana po stronie ukrainskiej. |
|
#29
|
|
|
|
|
Użytkownik J.F. napisał:
>> a będąc od dziecka karmionymi ideologiczną papką, jak to >> USA "jest najlepszym krajem świata", nie mogą uwierzyć w to, że gdzieś >> technologia może stać na wyższym poziomie. > > Wyzszym ? w polmilionowym miescie palec mi odpada od krecenia 9 cyfr, > to ma byc postep ? Ja muszę kręcić tyle samo w 40-tysięcznym i co z tego? Przecież odkąd mamy 9-cyfrową numerację, to w połączeniach z komórek do _wszystkich_ "długich" numerów i tak trzeba kręcić 9 cyfr. Ze stacjonarnych miałeś 7-cyfrowe strefowe (w półmilionowym mieście i tak by krótsze nie były), ale za to 10-cyfrowe (bo z zerem) wszystkie inne czyli międzystrefowe, komórkowe i inteligientne. Czy jest sens marudzić o te 2 cyferki ;-)? Przemek |
|
#30
|
|
|
|
|
Uzytkownik "Michal Jankowski" <michalj> napisal w
wiadomosci news:bfsf > J.F. <jfox_xnospamx> writes: >> Mamy jaka linie ~345kV, czy musimy poczekac do lat 30-tych 21 >> wieku ? > Moze lepiej ze nie mamy. Przynajmniej nie grozi nam dotkniecie > takiej > linii do ziemi - w USA tak bylo, ze przeciazenie pradowe linii > bylo > tak wielkie, ze druty wydluzaly sie pod wplywem ciepla i zwieraly > do > ziemi... No, ja juz to kiedys u nas widzialem. Linia pewnie znacznie mniejsza, ale opuscila sie mocno. Drzewka przycieli .. J. |
|
|
|
|
| Podobne wątki | |
| transil 1-kierunkowy czy mozna 2-kierunkowy Na schemacie mam transil 1 kierunkowy ( zabezpieczenie tranzystora), ale 2 kierunkowe sa praktycznie w tej samej cenie i nie musiałbym sie przejmowac bigunowoscią.. czy mogę... |
|
| po co kierunkowy!!?? jak wiele osób mnie tez zastanawia po co kierunkowy w rozmowach lokalnych?!ale zanim TP dojdzie do tego co zrobili to pewnie bedzie tak jak z prefiksem.tyle zamieszania a... |
|
| kierunkowy +17??? witam , dostałam smsa z numeru kierunkowego +17 od nieznajomej osoby która p isała po polsku. W internecie próbowałam znalezc ten numer kierunkowy ale mi sie nie udało... czy... |
|
| kierunkowy +17 ?? witam , dostałam smsa z numeru kierunkowego +17 od nieznajomej osoby która p isała po polsku. W internecie próbowałam znalezc ten numer kierunkowy ale mi sie nie udało... czy... |
|
|
Czasy w strefie GMT. Teraz jest 08:20. | Privacy Policy
|