hilpers


  hilpers > sci.* > sci.fizyka

 #46  
10.03.2010, 11:45
J.F.
Użytkownik "Jacek_P" <Lato-i-Upal> napisał w
wiadomości news:mgb1
> J.F. napisal:
>> A gdzie Siemens czy ABB maja doswiadczalne elektrownie, gdzie
>> testuja
>> turbiny ?

>
> W Berlin Test Center? ;)


Ale jak mozna wyguglac
http://www.energy.siemens.com/hq/poo...TestCenter.pdf

I ciekawe fragmenty tam sa .. nosz kurde, copy-paste nie dziala,
wiec w skrocie:
indyvidual components, subsystems, and engine test - Berlin Test
Center and several rig facility sites.

Finalny prototyp jest jednak testowany w rzeczywistej elektrowni
Irsching 4, ktora jest wlasnoscia EON.
Siemens zbudowal tam instalacje, ktora jest jego wlasnoscia.
Potem bedzie rozbudowana, i w roku 2011 przekazana EONowi.

Czyli nawet w tym kapitalizmie z tradycjami trzeba sie dogadac z
klientem i sprzedawac mu marzenia :-)

J.
 #47  
10.03.2010, 16:19
Marek Józefowski
W dniu 9/03/10 9:51 PM, J.F. pisze:

> A i tak mnie bardzo interesuje jak oni to robia.
>
> Jedna ze sztuczek to naswietlanie w plynie - i juz nie mamy 194nm,
> tylko mniej.
> Ale to nie wyjasnia jak sie produkuje maski, jak sie je pozycjonuje,
> jak w ogole swiatlo przez taka maske naswietla ..
>

Słyszałem, że jest to oparte na zjawisku zwanym splątaniem
kwantowym, ale szczegółów nie znam...
 #48  
10.03.2010, 17:24
Marek Józefowski
W dniu 10/03/10 6:19 PM, Marek Józefowski pisze:

>
>> A i tak mnie bardzo interesuje jak oni to robia.
>>
>> Jedna ze sztuczek to naswietlanie w plynie - i juz nie mamy 194nm,
>> tylko mniej.
>> Ale to nie wyjasnia jak sie produkuje maski, jak sie je pozycjonuje,
>> jak w ogole swiatlo przez taka maske naswietla ..
>>

> Słyszałem, że jest to oparte na zjawisku zwanym splątaniem
> kwantowym, ale szczegółów nie znam...


Tu jest coś o tym:

http://www.pieter-kok.staff.shef.ac....b=litho#litho5
 #49  
11.03.2010, 13:23
J.F.
Uzytkownik "Wieslaw Bicz" <optel> napisal w wiadomosci
news:ocu1
> Szybko zauwazaja, ze mozna sie dosc wygodnie urzadzic nie
> przesadnie sie
> wysilajac. W koncu w takich krajach jak Polska jest to kariera
> "urzedowa" - na panstwowym wikcie, gdzie licza sie glównie
> kryteria
> "urzedowe", czyli laska przelozonych.


Nawet wiele tej laski nie trzeba, byleby isc za kursem, no i
politykow ze zwiazku popierac, coby naukowcom panstwo dobrze
placilo :-)

> Pracujac w laboratoriach przemyslowych sytuacja jest znacznie
> mniej
> komfortowa. Zadna dzialajaca na normalnym rynku firma nie moze
> sobie
> pozwolic na trzymanie ludzi malo efektywnych (przydatnych).


Alez moze, moze - pamietaj ze taki jeden General ma obroty wieksze
niz polski rzad :-)

Tylko po prostu - gdzies tam z tylu za "naukowcem" musi byc co
najmniej setka robotnikow.

J.
 #50  
11.03.2010, 15:06
Szymon Malinowski
J.F. pisze:
> Uzytkownik "Wieslaw Bicz" <optel> napisal w wiadomosci
> news:ocu1
>> Szybko zauwazaja, ze mozna sie dosc wygodnie urzadzic nie przesadnie sie
>> wysilajac. W koncu w takich krajach jak Polska jest to kariera
>> "urzedowa" - na panstwowym wikcie, gdzie licza sie glównie kryteria
>> "urzedowe", czyli laska przelozonych.

>
> Nawet wiele tej laski nie trzeba, byleby isc za kursem, no i politykow
> ze zwiazku popierac, coby naukowcom panstwo dobrze placilo :-)


A placi dobrze?
>
>> Pracujac w laboratoriach przemyslowych sytuacja jest znacznie mniej
>> komfortowa. Zadna dzialajaca na normalnym rynku firma nie moze sobie
>> pozwolic na trzymanie ludzi malo efektywnych (przydatnych).

>
> Alez moze, moze - pamietaj ze taki jeden General ma obroty wieksze niz
> polski rzad :-)
>
> Tylko po prostu - gdzies tam z tylu za "naukowcem" musi byc co najmniej
> setka robotnikow.
>


Sa jeszcze inne metody na trzymanie darmozjadow w biznesie:
korupcja, zwiazki biznesu z polityka, zamowienia rzadowe,
W biznesie wcale nie jest "z definicji" bardziej uczciwie niz w nauce,
takze w Polsce.
 #51  
11.03.2010, 17:29
J.F.
On Thu, 11 Mar 2010 17:06:30 +0100, Szymon Malinowski wrote:
>J.F. pisze:
>> Użytkownik "Wieslaw Bicz" <optel> napisał w wiadomości
>>> Szybko zauważają, że można się dość wygodnie urządzić nie przesadnie się
>>> wysilając. W końcu w takich krajach jak Polska jest to kariera
>>> "urzędowa" - na państwowym wikcie, gdzie liczą się głównie kryteria
>>> "urzędowe", czyli łaska przełożonych.

>>
>> Nawet wiele tej laski nie trzeba, byleby isc za kursem, no i politykow
>> ze zwiazku popierac, coby naukowcom panstwo dobrze placilo :-)

>
>A placi dobrze?


No wiesz .. jesli uwazasz ze placa ci za duzo, to sie przyznaj.
A jesli uwazasz ze placa ci za malo, to czemu sie nie zwolnisz ?

Czyli dobrze placi :-)

J.
 #52  
11.03.2010, 18:59
Jacek_P
J.F. napisal:
> No wiesz .. jesli uwazasz ze placa ci za duzo, to sie przyznaj.
> A jesli uwazasz ze placa ci za malo, to czemu sie nie zwolnisz ?
> Czyli dobrze placi :-)


Wiesz, sa takie zawody, ktore uprawia sie NIE TYLKO dla pieniedzy.
Szczegolnie te, ktore sa tworcze.
 #53  
11.03.2010, 20:41
Wieslaw Bicz
J.F. pisze:

>
>> Pracujac w laboratoriach przemyslowych sytuacja jest znacznie mniej
>> komfortowa. Zadna dzialajaca na normalnym rynku firma nie moze sobie
>> pozwolic na trzymanie ludzi malo efektywnych (przydatnych).

>
> Alez moze, moze - pamietaj ze taki jeden General ma obroty wieksze niz
> polski rzad :-)
>

Poniewaz mam wiele kontaktów z pracownikami laboratoriów wielkich firm,
bo wykonujemy dla nich rózne prace, to powiem tak:

Mimo, ze niektóre firmy na pewno nie cierpia na brak srodków, to nie
spotkalem sie z ludzmi niedociazonymi praca i nieudolnymi w ich
laboratoriach. Powiedzial bym nawet, ze czasem az mi ich zal, bo tak
bardzo gonia ich zadania, które musza wykonywac.

Zupelnie inaczej wygladaja kontakty z przedstawicielami uczelni
(szczególnie polskich) i róznych instytucji. Ale moze tu lepiej zamilczec.

W. Bicz
 #54  
11.03.2010, 21:25
Jacek_P
Wieslaw Bicz napisal:
> Zupelnie inaczej wygladaja kontakty z przedstawicielami uczelni
> (szczególnie polskich) i róznych instytucji. Ale moze tu lepiej zamilczec.


Dlaczego zamilczec? Juz pisalem, ze to prosty rachunek zyskow i strat.
Inne sa kryteria wynagradzania i awansowania w przemysle,
inne w szkolnictwie wyzszym. A drobny i sredni przemysl na razie nie przebije
stawek oferowanych wykladowcom komercyjnych kursow. Oczekuje sie jakiegos
zdolnego Judyma, ktory za nedzne kilka stowek zrobi zlecenie. Moze jakis
desperat sie na to zlapie.

Altruistyczna naiwnosc to moze jeszcze wystapic u bardzo swiezego doktoranta,
u takiego doswiadczonego - juz nigdy. Jezeli bedzie sie oplacalo robic szybko
i sprawnie zlecenia dla przemyslu poprzez uczelnie, to prawdopodobnie bedzie sie
to robilo. W sytuacji, gdy glownym dochodem dla uczelni jest dydaktyka, a jedynym
kryterium awansowym pracownika sa publikacje, to zlecenia przemyslowe
sa tylko zrodelm dodatkowego dochodu. I nawet najwiekszy idiota staje
sie geniuszem, gdy sprawy dotycza jego pieniedzy. A puszczanie dochodowych
zlecen przez uczelnie ma sens tylko wtedy, gdy potrzebny jest szyld
i pieczatka. W przeciwnym razie to tylko marnowanie pieniedzy na ZUS.

Pisalem juz wczesniej o tym: wspolprace zamordowalo idiotyczne ozusowanie
umow o dzielo w okolicach roku 1995. Wtedy jeszcze byly wspolne projekty,
potem juz tylko cisza, bo projekty poszly do prywatnych firm. No i wszyscy
powinni sie przeciez zachwyca. Toz to byl klasyczny spin off ;)
 #55  
11.03.2010, 22:43
Wieslaw Bicz
Jacek_P pisze:
> Wieslaw Bicz napisal:
>> Zupelnie inaczej wygladaja kontakty z przedstawicielami uczelni
>> (szczególnie polskich) i róznych instytucji. Ale moze tu lepiej zamilczec.

>
> Dlaczego zamilczec? Juz pisalem, ze to prosty rachunek zyskow i strat.
> Inne sa kryteria wynagradzania i awansowania w przemysle,
> inne w szkolnictwie wyzszym. A drobny i sredni przemysl na razie nie przebije
> stawek oferowanych wykladowcom komercyjnych kursow. Oczekuje sie jakiegos
> zdolnego Judyma, ktory za nedzne kilka stowek zrobi zlecenie. Moze jakis
> desperat sie na to zlapie.
>To jest bardzo modne i wygodne tlumaczenie, ale niestety nieprawdziwe.

Lata doswiadczen mówia raczej co innego, i jest to prawda smutna: To w
Polsce mozna spotkac sie z tlumaczeniami typu "za malo zarabiam, to mi
sie nie chce wysilac". I powiem szczerze, ze bardzo czesto, a nawet
przede wszystkim slysze takie tlumaczenia wlasnie od polskich
"przedstawicieli nauki".

Nigdy sie nie spotkalem z tego typu wyjasnieniami u ludzi z innych
krajów (ale przyznam tez, ze z Rosjanami, Ukraincami itp. mam raczej
niewiele do czynienia - moze oni tez tak maja). W krajach zachodnich
ludzie zarabiaja róznie. Przemysl niekoniecznie placi wiecej, a na pewno
juz nie poczatkujacym, ale dominuje widac przekonanie, ze jesli ktos sie
czegos podjal, to robi to z pelnym zaangazowaniem. Jesli mu sie praca
nie podoba, to szuka innej, usamodzielnia sie itd. Rozwazania typu
"jakby mi placili, to ja bym wtedy..." sa najwyrazniej polska
specjalnoscia. I na pewno bardziej dostrzegalna wsród "ludzi nauki" niz
wsród pracujacych u "komercji". Przyznam, ze niejednemu takiemu
"niedocenionemu" juz chcialem wygarnac. Na ogól sie powstrzymalem.

Przemysl tez placi pensje, czasem premie, nie zawsze wynagrodzenia sa
wyzsze niz na uczelniach. Na ogól nie ma takiej stabilnosci
zatrudnienia, niekoniecznie taki prestiz, a kazdy oczywiscie docenia
ludzi zaangazowanych. I powiem wiecej: gdybym w zyciu nie zrobil wielu
zlecen za marne pieniadze, a nawet wrecz takich, do których dolozylem,
to nigdy nie doszedlbym do tego, ze ludzie beda mnie i moja firme
doceniac. I tego samego oczekuje od ludzi, których zatrudniam i jestem
pewien, ze wszyscy normalni pracodawcy tez tak sie zachowuja. I wiem, ze
wszyscy, którzy maja podobne doswiadczenia obrazonych na swiat "panów
doktorów" i tym podobnych omijaja z daleka.

Mozesz mi wierzyc, ze jestem w stanie przytoczyc bardzo wiele
prawdziwych zdarzen, w których uczestniczylem, potwierdzajacych ta
opinie. I chyba nie jest ona bardzo odosobniona, bo juz mialem okazje
odbyc kilka dyskusji na ten temat.

W. Bicz
 #56  
12.03.2010, 06:54
J.F.
On Fri, 12 Mar 2010 00:43:45 +0100, Wieslaw Bicz wrote:
>To jest bardzo modne i wygodne tłumaczenie, ale niestety nieprawdziwe.
>Lata doświadczeń mówią raczej co innego, i jest to prawda smutna: To w
>Polsce można spotkać się z tłumaczeniami typu "za mało zarabiam, to mi
>się nie chce wysilać". I powiem szczerze, że bardzo często, a nawet
>przede wszystkim słyszę takie tłumaczenia właśnie od polskich
>"przedstawicieli nauki".
>Nigdy się nie spotkałem z tego typu wyjaśnieniami u ludzi z innych
>krajów


Wez pod uwage ze to dalsze uzasadnienie - chocbym sie bardziej
wysilil, to i tak mi wiecej nie zaplaca.

>W krajach zachodnich
>ludzie zarabiają różnie. Przemysł niekoniecznie płaci więcej, a na pewno
>już nie początkującym, ale dominuje widać przekonanie, że jeśli ktoś się
>czegoś podjął, to robi to z pełnym zaangażowaniem. Jeśli mu się praca
>nie podoba, to szuka innej, usamodzielnia się itd.


No coz, mam inne doswiadczenia.

A poza przemyslem:
http://www.huffingtonpost.com/2010/0..._n_491661.html

przeczytaj dolna notke, przeczytaj gorna notke - jak to trzeba stac
sie najgorsza szkola, zeby dostac pieniadze, piekna motywacja :-)

J.
 #57  
12.03.2010, 07:15
Szczepan Bialek
Uzytkownik "Wieslaw Bicz" <optel> napisal w wiadomosci
news:t5u1
> J.F. pisze:
>
> Poniewaz mam wiele kontaktów z pracownikami laboratoriów wielkich firm,
> bo wykonujemy dla nich rózne prace, to powiem tak:
>
> Mimo, ze niektóre firmy na pewno nie cierpia na brak srodków, to nie
> spotkalem sie z ludzmi niedociazonymi praca i nieudolnymi w ich
> laboratoriach. Powiedzial bym nawet, ze czasem az mi ich zal, bo tak
> bardzo gonia ich zadania, które musza wykonywac.
>
> Zupelnie inaczej wygladaja kontakty z przedstawicielami uczelni
> (szczególnie polskich) i róznych instytucji. Ale moze tu lepiej zamilczec.


Wszystko jest w normie. Znajomy zaklad zatrudnia 3600 osób a 700 ma na
studiach. Na tym polega wspólpraca z uczelniami.

Jezeli przemysl potrzebuje pomocy badaczy (nie nauczycieli) to ich zamyka w
Los Alamos. Tam wzorcarzy (tych od fizyki matematycznej) nie zamykaja. Znasz
ich los: "Powiedzial bym nawet, ze czasem az mi ich zal, bo tak
bardzo gonia ich zadania, które musza wykonywac."

Przemysl musi tez wspólpracowac z nauczycielami zlecajac drobne prace
badawcze i nauczanie pracowników.
Nauczyciele musza miec dostep do nowosci (oczywiscie tylko tych cywilnych).
S*
 #58  
12.03.2010, 07:50
Aaron
"Jacek_P" wrote...
>
> Wiesz, sa takie zawody, ktore uprawia sie NIE TYLKO
> dla pieniedzy. Szczegolnie te, ktore sa tworcze.
>

Cóż masz dużo racji i stšd jest to już uwzględnione w PŁACY, tzn.
takiej osobie spokojnie można mniej zapłacić!
Stšd np. bierze się paradoks, że ludzie od usuwania np. azbestu i
wyrobów pochodnych sš lepiej opłacani niż księża katoliccy czy
nauczyciele! :)
Ponadto sš tzw. wolne zawody, których przedstawiciele majš bardzo
wybiórcze i mocno ambiwalentne podejœcie do tematu "praca na etacie"
:)
A.
 #59  
12.03.2010, 10:10
Szymon Malinowski
J.F. pisze:

> Czyli dobrze placi :-)
>
> J.
>


Jasne. I wspolpraca z przemyslem tez jest wlasciwa, bo obydwu stronom
sie to oplaca :)
 #60  
12.03.2010, 10:29
Szymon Malinowski
Wieslaw Bicz pisze:
> Jacek_P pisze:
> To jest bardzo modne i wygodne tlumaczenie, ale niestety nieprawdziwe.
> Lata doswiadczen mówia raczej co innego, i jest to prawda smutna: To w
> Polsce mozna spotkac sie z tlumaczeniami typu "za malo zarabiam, to mi
> sie nie chce wysilac". I powiem szczerze, ze bardzo czesto, a nawet
> przede wszystkim slysze takie tlumaczenia wlasnie od polskich
> "przedstawicieli nauki".


Ja szukam wtedy opieniedzy za granica, bo to co proponuja mi polskie
firmy nijak sie nie ma do nakladu pracy :(.
>
> Nigdy sie nie spotkalem z tego typu wyjasnieniami u ludzi z innych
> krajów (ale przyznam tez, ze z Rosjanami, Ukraincami itp. mam raczej
> niewiele do czynienia - moze oni tez tak maja). W krajach zachodnich
> ludzie zarabiaja róznie. Przemysl niekoniecznie placi wiecej, a na pewno
> juz nie poczatkujacym, ale dominuje widac przekonanie, ze jesli ktos sie
> czegos podjal, to robi to z pelnym zaangazowaniem. Jesli mu sie praca
> nie podoba, to szuka innej, usamodzielnia sie itd. Rozwazania typu
> "jakby mi placili, to ja bym wtedy..." sa najwyrazniej polska
> specjalnoscia. I na pewno bardziej dostrzegalna wsród "ludzi nauki" niz
> wsród pracujacych u "komercji". Przyznam, ze niejednemu takiemu
> "niedocenionemu" juz chcialem wygarnac. Na ogól sie powstrzymalem.


To prawda w wielu wypadkach, dotyczy "ludzi nauki", a nie ludzi nauki.
Podobnie jest z "komercja" i komercja.
>
> Przemysl tez placi pensje, czasem premie, nie zawsze wynagrodzenia sa
> wyzsze niz na uczelniach. Na ogól nie ma takiej stabilnosci
> zatrudnienia, niekoniecznie taki prestiz, a kazdy oczywiscie docenia
> ludzi zaangazowanych.


Nie kazdy, rozumiem ze Ty doceniasz, ale nie rozciagaj tego na cale
srodowisko prosze. Tak rodza sie stereotypy z ktorymi walczyc naprawede
trudno.

>I powiem wiecej: gdybym w zyciu nie zrobil wielu
> zlecen za marne pieniadze, a nawet wrecz takich, do których dolozylem,
> to nigdy nie doszedlbym do tego, ze ludzie beda mnie i moja firme
> doceniac. I tego samego oczekuje od ludzi, których zatrudniam i jestem
> pewien, ze wszyscy normalni pracodawcy tez tak sie zachowuja. I wiem, ze
> wszyscy, którzy maja podobne doswiadczenia obrazonych na swiat "panów
> doktorów" i tym podobnych omijaja z daleka.


Ja nieststy nie potrafie znalezc firmy, ktoraby zechciala ze mna
wspolpracowac za takie pieniadze jakie jej jestem zaplacic z grantow:
wykonywac zlecenia podnoszace "know how" i dajace perspektywe zarosbkow
w przyszlosci a nie kase od zaraz. Tez zrazilem sie do roznego rodzaju
"firm" ktore nabijaja kase nieuczciwym zawyzaniem kosztów.
"Pan prezes" ubrany w garnitur od Bossa zajezdza osobowa BMWucha udajaca
samochod ciezarowy i proponuje mi umowe indywidualna zebym zrobil
analize wykorzystujac sprzet w mojej firmie i dane bezplatne do celow
naukowych a platne dla celow komercyjnych. Tak wyglada to z mojej strony.

>
> Mozesz mi wierzyc, ze jestem w stanie przytoczyc bardzo wiele
> prawdziwych zdarzen, w których uczestniczylem, potwierdzajacych ta
> opinie. I chyba nie jest ona bardzo odosobniona, bo juz mialem okazje
> odbyc kilka dyskusji na ten temat.
>


Ja tez :)

Na pewno i uczelnie i prawo wymagaja zmian, zna wielu nierobiw do
wywalenia od reki. Znam tez wiele firm, ktore utrzymuja sie tylko dzieki
temu ze nie sa uczciwe. Najbardziej wymaga tez zmian poziom etyczny
zarowno znacznej czesci pracownikow nauki, jak i przedsiebiorcow.
Przykladow na nieuczciwosc, oportunizm i wygodnictwo jednych i drugich
mozemy przytaczac bez liku, natomiast prawdziwym problemem jest zjednej
strony zle prawi i idiotyczna biurokracja, a z drugiej niski poziom
etyki pracy i zaufania wzajemnego. Czesto brakuje tez kultury wspolpracy
i realistycznego formulowania wymagan miedzy stonami.
SM

Podobne wątki
Wybór Uczelni :)

Witam, ja i moją koleżanka w tym roku kończymy licea ogólnokształcące. Zastanawiamy się nad naszą przyszłością (Na razie Nie Wygląda Ciekawie) oraz nad kierunkiem studiów...

firewall dla uczelni

Witam. Jaki darmowy firewall moglibyscie polecic na uczelnianego kompa? Znalazlem tylko outposta i zone alarma (chyba) Prosze o info. Redser

KK dl doktorantów w Citi

Uprzejmie informujemy, że od dnia 9 września 2004 obsługujemy profil "doktoranci". Dotychczasowa forma tego profilu dotyczyła nauczycieli akademickich, tj. osób...

awanse na uczelni

Jak zwalczyć następujący proceder. Otóż: koleżanka pracuje naukowo na uczelni, ma spore osiągnięcia i publikacje, robi doktorat. Ale od 2-3 lat nie dostała jednak podwyżki...


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 23:13. | Privacy Policy