|
#16
|
|
|
|
|
Witam,
> Znaczy - podajecie np. "Mamy czternaście tysięcy lat doświadczenia w > programowaniu w C++!" czy coś takiego? :) Nie. Jesli myslisz, ze temat kwalifikacji tak sie traktuje, to znaczy, ze nie cenisz ich. EU (tudziez UE) ma specjalne kwestionariusze w tej sprawie i zdecydowanie nie jest to sumowane w sensie np. sumowania wyroku w wiezieniu w UK. U nas np. ostatnio byla robiona ankieta znajomosci jakichkolwiek naturalnych jezykow, np. poto, aby tlumaczyc napisy w sofcie. Hint 1. Nawet najlepszy tlumacz nie jest lepszy od native speakera. Hint 2. Tlumaczowi trzeba wyltumaczyc specyfike branzy. Sumujac te dwa: lepiej jest poprosic Czecha z firmy, aby przetlumaczyl napisy (on to zrobi w pol godziny) niz placic tlumaczowi (miec tlumaczenie po tygodniu i jeszcze nie byc pewnym, czy jest OK). Wracajac do doktoratu. Ci ktorzy sa super wyjadacze nie maja sie co przejmowac - oni i tak maja swoja wartosc rynkowa. Ci ktorzy chca pokazac, ze cos potrafia zrobic od poczatku do konca moga to pokazac to na doktoracie. Jeden manago raz mi powiedzial, ze nie ma wielkiego znaczenia z czego jest doktorat, byle byl w miare w branzy. Ale duze znaczenie maja nastepujace fakty: 1. Projekt zostal zaakceptowwany przez rade wydzialu, czyli doktorant umial sprzedac temat. 2. Projekt zostal zrealizowany w czasie, czyli effort estimation bylo poprawne. 3. Projekt ma dokumentacje - tresc dyssertacji jest publiczna 4. Projekt byl odebrany - recenzje + obrona 5. Projekt zostal sfinansowany, czyli istnieje pewne niezerowe pojecie o kosztach projektow. 6. Projekt byl wykonany w malym zespole (lub jednoosobowo) - to jest wada na tle projektow przemyslowych. Projekt open sourcowy domyslnie spelnia tylko pkt. 5. Oczywiscie sa projekty OS, ktore sa lepsze od niejednego doktoratu. Pozdrawiam, |
|
|
|
#17
|
|
|
|
|
Seweryn Habdank-Wojewódzki wrote:
> Ale duze znaczenie maja nastepujace fakty: > 2. Projekt zostal zrealizowany w czasie, czyli effort estimation bylo > poprawne. :D gacek |
|
#18
|
|
|
|
|
Seweryn Habdank-Wojewódzki pisze:
> Witam, > >> Znaczy - podajecie np. "Mamy czternascie tysiecy lat doswiadczenia w >> programowaniu w C++!" czy cos takiego? :) > > Nie. Jesli myslisz, ze temat kwalifikacji tak sie traktuje, to znaczy, > ze nie > cenisz ich. Nie, po prostu nie wiedzialem jak interpretowac ten fragment Twojego postu: "W kierunku praktycznym zbierane sa lata doswiadczenia". JD |
|
#19
|
|
|
|
|
On Mar 8, 8:57 am, "Marcin 'Qrczak' Kowalczyk" <qrc>
wrote: > On Mar 8, 9:54 am, "Piotr Wyderski" > > <piotrwyder> wrote: > > Maciej Sobczak wrote: > > > Przerwa em swoje studia doktoranckie przed samym ko cem, bo > > > stwierdzi em, e nie s ani konieczne ani wystarczaj ce do > > > osi gni cia... no w a nie - czego? > > > :-))) > > > Ja zrobi em dok adnie to samo z dok adnie takich samych przyczyn. > > A mnie to samo grozi w najbliższym czasie. To nie wyglada najlepiej :( Mam oczywiscie na mysli nie brak doktoratu, a przer[y]wanie studiow doktoranckich. Chwalenie sie tym [np.] w kontaktach z osobnikami z za zelaznej kurtyny moze byc calkiem zlym pomyslem. |
|
#20
|
|
|
|
|
On 8 Mar, 11:17, Jędrzej Dudkiewicz <jedrzejdudkiew>
wrote: > Pytanie mam, trochę z ":)" a trochę bez: > > Czy magisterka była do tego konieczna? A matura? I dlaczego? Magisterka jest potrzebna do dwóch rzeczy: - formalnie, do przejścia przez pierwszy etap rekrutacji tam, gdzie wymagane jest wyższe wyształcenie w zawodzie; w szczególności nie miałbym swojej obecnej pracy bez mgr (uwaga, zapiąć pasy: nie miałbym jej też gdybym miał dr - czyli mgr jest optymalną wartością przy rekrutacji i to w bardzo wielu miejscach) - 5 lat studiów to bardzo wartościowy okres w życiu (w wielu aspektach) Czyli a) warto mieć mgr, natomiast b) matura jest potrzebna jako precondition do mgr. Różnica pomiędzy dr, mgr i maturą polega na tym, że z tych trzechdr nie ma takiego wielkiego wpływu na pracę zawodową - pomijając oczywiście ten drobny fakt, że dr może przeszkodzić w znalezieniu pracy. Może uściślę: widziałem sytuacje (również z własnego doświadczenia), gdzie doktorat absolutnie wykluczyłby kandydata na jakieś stanowisko. Nie widziałem jeszcze sytuacji odwrotnej, gdzie doktorat był absolutnie wymagany - co najwyżej był mile widziany (np. w Google'u), ale znacznie łatwiej jest pokonać wymóg "nice to have" nie mając czegoś, niż wymóg "cannot have" mając. Też z praktyki. |
|
#21
|
|
|
|
|
> Czy pracując w przemyśle, i wiążąc swoją przyszłość z przemysłem a nie
> pracą na uczelni, > jest sens robić doktorat? > dla każdego ten sens będzie inny, inna będzie motywacja i chęć jej utrzymania do końca. dla mnie początkowo motywacją była ciekawość, a potem - kiedy się okazało, że to zwyczajnie wymaga dużej dyscypliny łączyć jedno z drugim - chęć podołania wyzwaniu. z pewnością jest trochę łatwiej w takiej sytuacji w jakiej ja starałem się być - związać swoją pracę doktorską w jakimś stopniu z tym, co robi się w przemyśle. uważam, że tylko wtedy warto i tylko wtedy to ma sens - wtedy oba światy się przenikają i dostarczają sobie nawzajem nowej wiedzy i doświadczeń. natomiast kiedy na uczelni piszesz o czymś, a potem w korporacji zajmujesz się czymś zupełnie innym - to istnieje ryzyko pojawienia się wartościowania (X jest fajne, Y mnie nudzi), co kończy się zerwaniem z jedną z aktywności. znam przypadki rezygnacji w obie strony i chyba większość wynikała właśnie z niewielkiego związku między jednym i drugim (co nie znaczy że nie znam przypadków w których brak związku nie przeszkodził w sukcesie i tu i tu - oceniam tylko że tak jest trudniej). pomijając sam doktorat - dla mnie źródłem wielu pozytywnych doświadczeń jest praca dydaktyczna, również przy założeniu prowadzenia takich zajęć, które mają związek z przemysłem. z jednej strony dzielenie się wiedzą jest po prostu fajne, z drugiej - studenci potrafią zadziwić pomysłowością (o co przy dużej ich liczbie nietrudno; no i - czym więcej pytań zadają tym więcej można sobie w głowie poukładać próbując na te pytania odpowiadać). pozdrawiam Wiktor Zychla |
|
#22
|
|
|
|
|
On 8 Mar, 15:09, Seweryn Habdank-Wojewódzki <habd> wrote:
> 1. Projekt zostal zaakceptowwany przez rade wydzialu, czyli doktorant > umial > sprzedac temat. > 2. Projekt zostal zrealizowany w czasie, czyli effort estimation bylo > poprawne. > 3. Projekt ma dokumentacje - tresc dyssertacji jest publiczna > 4. Projekt byl odebrany - recenzje + obrona > 5. Projekt zostal sfinansowany, czyli istnieje pewne niezerowe pojecie > o kosztach > projektow. > 6. Projekt byl wykonany w malym zespole (lub jednoosobowo) - to jest > wada na tle > projektow przemyslowych. > > Projekt open sourcowy domyslnie spelnia tylko pkt. 5. Otóż niekoniecznie i odpowiednio: 1. Projekt OS zdobywa inwestorów VC (venture capital). Trzeba być naprawdę dobrym sprzedawcą swojego pomysłu, żeby to zrobić. Czymś to się różni od wygrania konkursu na grant? Nawet sama rekrutacja nowych deweloperów do projektu OS wymaga dobrej prezentacji. 2. Nie ma problemu, żeby projektowi OS ustalić ramy czasowe. 3. Projekt OS może (a nawet, nie bójmy się odważnych tez - *powinien*) mieć dokumentację. Może mieć też blog, website, forum, grupę dyskusyjną, kanał na YouTube, Twitterze, fanklub na Facebook'u, książkę, artykuły albo nawet własne czasopismo, prezentacje na konferencjach ... te wszystkie rzeczy wymagają ogromnego wkładu pracy. 4. Projekt OS ma release. 5. Projekt OS też trzeba w jakiś sposób finansować (w szczególności może się sam finansować z konsultacji, supportu albo sprzedaży gadżetów, patrz też p. 1.) Do tego dochodzą realia biznesowe, jeśli projekt nie jest z założenia całkowicie na minusie. 6. Projekty OS mają dowolną liczbę uczestników. Doktorat nie jest ani lepszy ani gorszy od projektu OS - te dwie rzeczy mają wspólne mianowniki (umiejętności, cechy, itd.) i to właśnie te wspólne mianowniki stanowią wartość, którą można przypisać danej osobie (np. kandydatowi do pracy). Sam doktorat bądź projekt OS jest jedynie materializacją tych wartości. Zabawa polega na tym, że można to zrobić na różne sposoby i nawet więcej, niż te dwa. |
|
#23
|
|
|
|
|
Witam,
> oczywiście ten drobny fakt, że dr może przeszkodzić w znalezieniu > pracy. He, he, he - taka jest rzeczywistosc nie tylko w sprawie dr. Jesli szukaja kogos ze stazem 3 lata to znaczy 5 tez jest OK, ale 8 juz nie. Ktos kto ma 8 lat stazu, bedzie sie szarogesil na stanowisku gdzie wymagaja 3 lata stazu. > Nie widziałem jeszcze sytuacji odwrotnej, gdzie doktorat był > absolutnie wymagany - co najwyżej był mile widziany (np. w Google'u), Wiekszosc Quant Finance i Risk Analysis na takze takie preferencje. Ostatnio czytalem oferte racy w sektorze Data Mining i Knowledge Discovery, tam tez byl wymagany doktorat. > ale znacznie łatwiej jest pokonać wymóg "nice to have" nie mając > czegoś, niż wymóg "cannot have" mając. To zalezy ile masz stazu. Kiedy dlugos stazu rownowazy "dr." manago wiedza ze jestes przystosowany do roli "corporate monkey" :-). Pozdrawiam, |
|
#24
|
|
|
|
|
Witam,
> To nie wyglada najlepiej :( Mam oczywiscie na mysli nie brak > doktoratu, a przer[y]wanie studiow doktoranckich. > Chwalenie sie tym [np.] w kontaktach z osobnikami z za zelaznej > kurtyny moze byc calkiem zlym pomyslem. No wiec wlasnie. dr. sluzy aby pokazac, ze cos samemu potrafi sie zrobic na terenie innowacji. Pozdrawiam, |
|
#25
|
|
|
|
|
Witam,
> > Projekt open sourcowy domyslnie spelnia tylko pkt. 5. > > Otóż niekoniecznie i odpowiednio: Oczywiscie, ze sa dojrzale projekty OS. Sa takie, ktore przechodza w stan prawie komercji, np. caly Linux, boost, JBoss, PoCo i inne. Jednak rowniez doktoraty sa takie jak np. wlascicieli Google, ktorych wynikiem jest nie tylko ksiazka + pare linii kodu w jakims jezyku :-). > 1. Projekt OS zdobywa inwestorów VC (venture capital). Trzeba być > naprawdę dobrym sprzedawcą swojego pomysłu, żeby to zrobić. Czymś to > się różni od wygrania konkursu na grant? > Nawet sama rekrutacja nowych deweloperów do projektu OS wymaga dobrej > prezentacji. > 2. Nie ma problemu, żeby projektowi OS ustalić ramy czasowe. > 3. Projekt OS może (a nawet, nie bójmy się odważnych tez - *powinien*) > mieć dokumentację. Może mieć też blog, website, forum, grupę > dyskusyjną, kanał na YouTube, Twitterze, fanklub na Facebook'u, > książkę, artykuły albo nawet własne czasopismo, prezentacje na > konferencjach ... te wszystkie rzeczy wymagają ogromnego wkładu pracy.. > 4. Projekt OS ma release. > 5. Projekt OS też trzeba w jakiś sposób finansować (w szczególności > może się sam finansować z konsultacji, supportu albo sprzedaży > gadżetów, patrz też p. 1.) Do tego dochodzą realia biznesowe, jeśli > projekt nie jest z założenia całkowicie na minusie. > 6. Projekty OS mają dowolną liczbę uczestników. Zgadzam sie ze wszystkim. Napisalem, ze domyslnie spelnia tylko 5. Jesli przelecisz np. SF pod kontem szukania kiepskich projektow, to zobaczysz wiele takich, ktore powstaly lata temu i nie wyskoczyly z fazy pre-alpha lub nawet design. > Doktorat nie jest ani lepszy ani gorszy od projektu OS Nie jest lepszy w sensie "doktorat vs. dobry projekt OS". Natomiast domyslnie jakikolwiek doktorat (poza kupnym) spelnia wiecej niz minimalny projekt OS. Na SF mam 2 malutkie projekciki i wiem ze nie sa to "dr". Chociaz oba sa wydane i maja dokumentacje i kiedy klienci (zazwyczaj jakies uniwerki) sie odzywaja w sprawie poprawek czy udogodnien to je robie, ale to jest dalekie od "dr" nawet jesli jeden byl w pelni innowacyjny. > - te dwie > rzeczy mają wspólne mianowniki (umiejętności, cechy, itd.) i to > właśnie te wspólne mianowniki stanowią wartość, którą można przypisać > danej osobie (np. kandydatowi do pracy). Sam doktorat bądź projekt OS > jest jedynie materializacją tych wartości. Zabawa polega na tym, że > można to zrobić na różne sposoby i nawet więcej, niż te dwa. Calkowicie sie zgadzam. Oba sa materializacjami. Jednak nie dorobiony "dr" przechodzi w nirwane (/dev/null). Niedorobiony projekt OS pozostaje niedorobionym projektem OS i tu IMHO jest roznica. Jeszcze raz genialny "dr" tak samo jak swietnie prowadzony projekt potrafia przetrwac wiele i byc swietne wlacznie z przejsciem do "rzeczywistosci biznesowej". Pozdrawiam, |
|
#26
|
|
|
|
|
Witold Kuzminski wrote:
> To nie wyglada najlepiej :( Mam oczywiscie na mysli nie brak > doktoratu, a przer[y]wanie studiow doktoranckich. Dlaczego? To jedna z wymagających głębszego przemyślenia decyzji, jakie trzeba podejmować w życiu, ale gdy się ją już podejmie, to po prostu konsekwentnie idzie się obraną ścieżką. Jak z odpowiedzią na pytanie "żenić się czy nie żenić" -- nie ma w tym nic smutnego. Pozdrawiam Piotr Wyderski |
|
#27
|
|
|
|
|
On Tue, 9 Mar 2010 08:58:27 +0100, "Piotr Wyderski"
<piotr.wyderski> wrote: >> To nie wyglada najlepiej :( Mam oczywiscie na mysli nie brak >> doktoratu, a przer[y]wanie studiow doktoranckich. > >Dlaczego? To jedna z wymagajÂących glebszego przemyÂślenia decyzji, >jakie trzeba podejmowac w zyciu, ale gdy sie jÂą juz podejmie, to po >prostu konsekwentnie idzie sie obranÂą ÂściezkÂą. "Poszedlem na studia doktoranckie, po czym z nich zrezygnowalem". Konsekwentnie? milego dnia, hej |
|
#28
|
|
|
|
|
Maciej Pilichowski wrote:
> "Poszedlem na studia doktoranckie, po czym z nich zrezygnowalem". -- I jednym slowem, to jak sie pan czuje? -- Panie doktorze, jednym slowem: dobrze. -- A mniej zwiezle? -- Niezbyt dobrze. Po przecinku zabraklo akapitu m.in. o wyleczeniu sie ze zludzen, przewartosciowaniu priorytetów i wynikajacym z tego powtórnym wyznaczeniu funkcji celu. Wówczas mialbys z grubsza pelny obraz. Pozdrawiam Piotr Wyderski |
|
#29
|
|
|
|
|
Dnia 2010-03-10 09:42, Uzytkownik Piotr Wyderski napisal:
> Po przecinku zabraklo akapitu m.in. o wyleczeniu sie ze zludzen, > przewartosciowaniu priorytetów i wynikajacym z tego powtórnym > wyznaczeniu funkcji celu. Wówczas mialbys z grubsza pelny obraz. A ja mysle, ze takie filozofowanie o doktoracie, ma czasem inne oblicze od drugiej strony. Znam 4 osoby, które zrezygnowaly z obrony tuz przed koncem studiów doktoranckich. Przyczyny byly takie. 1. Poklócil sie z promotorem, bo ten uznal, ze absolutnie nie nadaje sie do tej roboty. Promotor mial racje, doktorant liczyl na gotowe. Myslal, ze promotorowi zalezy bardziej, niz jemu. 2. Wylecial, gdyz sfalszowal wyniki badan i sie wydalo. 3. Odszedl za porozumieniem stron, gdyz sam przed soba przyznal, ze nie da sie wydudlac doktoratu pracujac na 3 etaty, a do tego majac male dziecko. 4. Mial nadzieje, ze da sie chodzic na uczelnie raz w tygodniu na zajecia, a poza tym zajmowac sie glównie dzialalnoscia charytatywna. Promotor tego nie wytrzymal. No i przechodzac do sedna: wszyscy w knajpie zapytani o doktorat wymyslaja farmazony o "o wyleczeniu sie ze zludzen, przewartosciowaniu priorytetów i wynikajacym z tego powtórnym wyznaczeniu funkcji celu". A moze po prostu wystarczylo sie wziac do roboty, obronic i tuz po tym wyznaczyc nowa funkcje celu? L. |
|
#30
|
|
|
|
|
Lukasz wrote:
> No i przechodzac do sedna: wszyscy w knajpie zapytani o doktorat > wymyslaja farmazony o "o wyleczeniu sie ze zludzen, > przewartosciowaniu priorytetów i wynikajacym z tego powtórnym > wyznaczeniu funkcji celu". A co mnie obchodza wszyscy? Opisalem swoje powody: podczas studiów coraz bardziej zaczynaly mi sie podobac inne rzeczy, a te do tej pory interesujace tracily na znaczeniu. Pracuje z dwiema osobami, które postapily dokladnie tak samo. > A moze po prostu wystarczylo sie wziac do roboty, obronic i tuz po tym > wyznaczyc nowa funkcje celu? Tylko po co tracic czas, skoro stawalo sie to coraz mniej istotne? Aby cos udowodnic? Komu? W jakim celu? Piotr Wyderski |
|
|
|
|
| Podobne wątki | |
| doktorat Witam, czy warto wpisywac do cv, ze jest sie uczestnikiem studiow doktoranckich? Bo od dwoch pracodawcow uslyszalam, ze to moze odstraszac. Jak myslicie? Pozdrawiam Deni |
|
| Doktorat Jestem studentem czwartego roku Zarządzania i Marketingu systemem zaocznym. Chciałbym rozpocząć pisanie pracy doktorskiej, aby po skończeniu studiów być o te kilka lat do... |
|
| doktorat Witam, chciałabym zrobić doktorat z psychologii ale zupełnie nie wiem jak do tematu podejść. Pls o sugestie... pozdrawiam, Jana |
|
| Doktorat Witam W związku z tym, że lubię się dokształcać (= uczyć się:), mam do Was kilka pytań nt.: jak wygląda "robienie" doktoratu z nauk (dyscyplin) ekonomicznych: 1) w sposób... |
|
|
Czasy w strefie GMT. Teraz jest 23:18. | Privacy Policy
|