|
|
||||||
|
#1
|
|
|
|
|
Chcialbym poruszyc temat oszustwa fizykow,
na przykladzie Jana Hendrika Schona. Co osiem dni publikowal wyniki badan w najbardziej prestizowych czasopismach (m.in. Science, Nature, Physical Review), skontruowal pierwszy organiczny laser polprzewodnikowy, tranzystory z prostych zwiazkow organicznych, odkryl nadprzewodzacy plastik. Wyniki eksperymentow okazaly sie spreparowane. http://en.wikipedia.org/wiki/Jan_Hendrik_Schon Dostal ponadtow wiele nagrod. Jak to mozliwe, ze w tak szanowanych czasopismach mozna publikowac takie bzdury i to nie jeden raz? Czy recenzenci zaspali? Jakie sa przyczyny tego, ze naukowcy dopuszczaja sie takich niemoralnych dzialan? Czy chodzi o presje wynikow, publikowanie jak najwiekszej liczby artykulow, itp? Pozdrawiam Marcin |
|
|
|
#2
|
|
|
|
|
On Sat, 27 Jun 2009 19:46:42 +0200, "Marcin" <vvtdlg>
wrote: >Chcialbym poruszyc temat oszustwa fizykow, >na przykladzie Jana Hendrika Schona. > >Co osiem dni publikowal wyniki badan w najbardziej prestizowych >czasopismach (m.in. Science, Nature, Physical Review), skontruowal pierwszy >organiczny laser polprzewodnikowy, >tranzystory z prostych zwiazkow organicznych, odkryl nadprzewodzacy plastik. >Wyniki eksperymentow okazaly sie spreparowane. >[..] >Dostal ponadtow wiele nagrod. > >Jak to mozliwe, ze w tak szanowanych czasopismach mozna publikowac takie >bzdury i to nie jeden raz? Czy recenzenci zaspali? >Jakie sa przyczyny tego, ze naukowcy dopuszczaja sie takich niemoralnych >dzialan? Czy chodzi o presje wynikow, publikowanie jak najwiekszej liczby >artykulow, itp? Ja bym byl ostrozny ze slowem "oszustwo" albowiem sprawa Shona bynajmniej nie jest zamknieta. Przypomina mi sie inna afere, w ktorej to laborantka asystentki Noblisty oskarzyla ich o falszerstwo. Sprawa ciagnela sie 10 lat, zaangazowala Kongres USA, albowiem federalne pieneidze byly wmeiszane, i po 10 latach badan okazalo sie ze to oskarzenia byly sfabrykwoane. Szczegoly patrz tutaj: Imanishi-Kari is best known for her role in an affair of alleged scientific misconduct. In 1986, Imanishi-Kari had co-authored a scientific paper on immunology with David Baltimore. The paper, published in the scientific journal Cell, showed unexpected results on how the immune system rearranges its genes to produce antibodies against antigens it encounters for the first time. Margot O'Toole, a researcher in Imanishi-Kari's lab, claimed she could not reproduce some of the experiments in the paper and accused Imanishi-Kari of fabricating the data. Since the research had been funded by the U.S. federal government through the National Institutes of Health, the matter was taken up by the United States Congress, where it was aggressively pursued by, among others, Representative John Dingell. Largely on the basis of these findings, NIH's fraud unit, then called the Office of Scientific Integrity, accused Dr. Imanishi-Kari in 1991 of falsifying data and recommended she be barred from receiving research grants for 10 years. In 1996, a newly-constituted HHS appeals panel, appointed by the federal government reviewed the case again and dismissed all charges against Imanishi-Kari.[1] She continues as a scientist and publishes successfully. "The Baltimore Case" (1998), by Daniel Kevles, the Stanley Woodward Professor of History at Yale University details the case. The mathematician Serge Lang, presented a different view in an article published in the journal Ethics and Behavior in January 1993 [1]. http://en.wikipedia.org/wiki/Thereza_Imanishi-Kari Nauka, ta prawdziwa NAUKA a nie hucpa ma dosyc dobrze rozwiniete mechanizmy odsiewania ziaren od plew. Mozna miec tylko zatrzezenie ze miela powoli... Jezeli sie nad czyms zastanawiac, to raczej dlacego niektorzy wysuwaja falszywe oskarzenia... A.L. P.S. Oczywiscie, przekrety zdarzaja sie, zdarzaly sie i beda zdarzac. |
|
#3
|
|
|
|
|
Marcin pisze:
> > Jak to mozliwe, ze w tak szanowanych czasopismach mozna publikowac takie > bzdury i to nie jeden raz? Czy recenzenci zaspali? Właśnie przykład Schona świadczy o tym, że jawność publikacji pozwala wychwytywać takie rzeczy. Recenzenci nie muszą powtarzać wszystkich doświadczeń, które wykonuje autor, ale fizyka jest powtarzalna i wcześniej lub później okaże się, że nie da się powtórzyć, tak więc jest to gra na krótką metę. M. |
|
#4
|
|
|
|
|
Marcin wrote:
> Jak to mozliwe, ze w tak szanowanych czasopismach mozna publikowac takie > bzdury i to nie jeden raz? Czy recenzenci zaspali? Przecież recenzent nie może kwestionować wyników, a jedynie metodologie. Do falsyfikowania wyników służą inni naukowcy, którzy powtarzająte same eksperymenty. |
|
|
| Podobne wątki | |
| oszustwa na 0300 Witam Do mojej mamy zadzwonił ktoś że wygrała nagrodę i zadaje się że oddzwoniła na numer typu 0300. Potem zadzwonił ktoś z tpsy i powiedział że dała się nabrać oszustowi na... |
|
| oszustwa bankomatowe jesli juz bylo to przepraszam ale moze kogos jeszcze zainteresuje: [..] pozdrawiam Andrzej |
|
| Zmuszanie do oszustwa Hej ! Co robić, gdy przełożony KAŻE wypełnić pewne tabele, podpisać jakieś dokumenty z wcześniejszą datą ? Bo coś już miało miejsce a teraz chodzi o... |
|
|
Czasy w strefie GMT. Teraz jest 10:33. | Privacy Policy
|