hilpers


  hilpers > sci.* > sci.fizyka

 #1  
27.06.2009, 17:46
Marcin
Chcialbym poruszyc temat oszustwa fizykow,
na przykladzie Jana Hendrika Schona.

Co osiem dni publikowal wyniki badan w najbardziej prestizowych
czasopismach (m.in. Science, Nature, Physical Review), skontruowal pierwszy
organiczny laser polprzewodnikowy,
tranzystory z prostych zwiazkow organicznych, odkryl nadprzewodzacy plastik.
Wyniki eksperymentow okazaly sie spreparowane.
http://en.wikipedia.org/wiki/Jan_Hendrik_Schon
Dostal ponadtow wiele nagrod.

Jak to mozliwe, ze w tak szanowanych czasopismach mozna publikowac takie
bzdury i to nie jeden raz? Czy recenzenci zaspali?
Jakie sa przyczyny tego, ze naukowcy dopuszczaja sie takich niemoralnych
dzialan? Czy chodzi o presje wynikow, publikowanie jak najwiekszej liczby
artykulow, itp?

Pozdrawiam
Marcin
 #2  
27.06.2009, 19:26
A.L.
On Sat, 27 Jun 2009 19:46:42 +0200, "Marcin" <vvtdlg>
wrote:

>Chcialbym poruszyc temat oszustwa fizykow,
>na przykladzie Jana Hendrika Schona.
>
>Co osiem dni publikowal wyniki badan w najbardziej prestizowych
>czasopismach (m.in. Science, Nature, Physical Review), skontruowal pierwszy
>organiczny laser polprzewodnikowy,
>tranzystory z prostych zwiazkow organicznych, odkryl nadprzewodzacy plastik.
>Wyniki eksperymentow okazaly sie spreparowane.
>[..]
>Dostal ponadtow wiele nagrod.
>
>Jak to mozliwe, ze w tak szanowanych czasopismach mozna publikowac takie
>bzdury i to nie jeden raz? Czy recenzenci zaspali?
>Jakie sa przyczyny tego, ze naukowcy dopuszczaja sie takich niemoralnych
>dzialan? Czy chodzi o presje wynikow, publikowanie jak najwiekszej liczby
>artykulow, itp?


Ja bym byl ostrozny ze slowem "oszustwo" albowiem sprawa Shona
bynajmniej nie jest zamknieta.

Przypomina mi sie inna afere, w ktorej to laborantka asystentki
Noblisty oskarzyla ich o falszerstwo. Sprawa ciagnela sie 10 lat,
zaangazowala Kongres USA, albowiem federalne pieneidze byly wmeiszane,
i po 10 latach badan okazalo sie ze to oskarzenia byly sfabrykwoane.

Szczegoly patrz tutaj:

Imanishi-Kari is best known for her role in an affair of alleged
scientific misconduct. In 1986, Imanishi-Kari had co-authored a
scientific paper on immunology with David Baltimore. The paper,
published in the scientific journal Cell, showed unexpected results on
how the immune system rearranges its genes to produce antibodies
against antigens it encounters for the first time. Margot O'Toole, a
researcher in Imanishi-Kari's lab, claimed she could not reproduce
some of the experiments in the paper and accused Imanishi-Kari of
fabricating the data. Since the research had been funded by the U.S.
federal government through the National Institutes of Health, the
matter was taken up by the United States Congress, where it was
aggressively pursued by, among others, Representative John Dingell.
Largely on the basis of these findings, NIH's fraud unit, then called
the Office of Scientific Integrity, accused Dr. Imanishi-Kari in 1991
of falsifying data and recommended she be barred from receiving
research grants for 10 years. In 1996, a newly-constituted HHS appeals
panel, appointed by the federal government reviewed the case again and
dismissed all charges against Imanishi-Kari.[1] She continues as a
scientist and publishes successfully. "The Baltimore Case" (1998), by
Daniel Kevles, the Stanley Woodward Professor of History at Yale
University details the case. The mathematician Serge Lang, presented a
different view in an article published in the journal Ethics and
Behavior in January 1993 [1].

http://en.wikipedia.org/wiki/Thereza_Imanishi-Kari

Nauka, ta prawdziwa NAUKA a nie hucpa ma dosyc dobrze rozwiniete
mechanizmy odsiewania ziaren od plew. Mozna miec tylko zatrzezenie ze
miela powoli...

Jezeli sie nad czyms zastanawiac, to raczej dlacego niektorzy wysuwaja
falszywe oskarzenia...

A.L.

P.S. Oczywiscie, przekrety zdarzaja sie, zdarzaly sie i beda zdarzac.
 #3  
27.06.2009, 20:19
M
Marcin pisze:
>
> Jak to mozliwe, ze w tak szanowanych czasopismach mozna publikowac takie
> bzdury i to nie jeden raz? Czy recenzenci zaspali?


Właśnie przykład Schona świadczy o tym, że jawność publikacji pozwala
wychwytywać takie rzeczy. Recenzenci nie muszą powtarzać wszystkich
doświadczeń, które wykonuje autor, ale fizyka jest powtarzalna i
wcześniej lub później okaże się, że nie da się powtórzyć, tak więc jest
to gra na krótką metę.

M.
 #4  
28.06.2009, 08:47
Delfino Delphis
Marcin wrote:

> Jak to mozliwe, ze w tak szanowanych czasopismach mozna publikowac takie
> bzdury i to nie jeden raz? Czy recenzenci zaspali?


Przecież recenzent nie może kwestionować wyników, a jedynie metodologie. Do
falsyfikowania wyników służą inni naukowcy, którzy powtarzająte same
eksperymenty.
Podobne wątki
oszustwa na 0300

Witam Do mojej mamy zadzwonił ktoś że wygrała nagrodę i zadaje się że oddzwoniła na numer typu 0300. Potem zadzwonił ktoś z tpsy i powiedział że dała się nabrać oszustowi na...

oszustwa bankomatowe

jesli juz bylo to przepraszam ale moze kogos jeszcze zainteresuje: [..] pozdrawiam Andrzej

Zmuszanie do oszustwa

Hej ! Co robić, gdy przełożony KAŻE wypełnić pewne tabele, podpisać jakieś dokumenty z wcześniejszą datą ? Bo coś już miało miejsce a teraz chodzi o...


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 10:33. | Privacy Policy