|
|
||||||
|
#1
|
|
|
|
|
Ahoja,
pominmy fakt dlaczego co jakis czas jestem swiadkiem dziwnych zdarzen drogowych (sam nie potrafie sobie tego wytlumaczyc); opisze teraz to, co zdarzylo sie wczoraj wieczorem. Lecialem wieczorem znad morza do domu, przejezdzalem przez jedno z wiekszych miast srodkowego Pomorza na obrzezach ktorego rosna spore lasy i gdzie widywalem juz rozjezdzona zwierzyne lesna od jezy po dziki wlacznie. Na wylotowce z miasta wiadomo - kazdy przyspiesza, bo tablica obszaru zabudowanego juz blisko, pomiaru nie widac wiec mozna odkrecic; tak tez zrobila jadaca przede mna puszka na lokalnych nr rejestracyjnych ktora bujnela sie do cca 90km/h zwiekszajac dystans miedzy nami do 100 metrow (wczesniej jechalem prawie na jej zderzaku, jakies 20 m odleglosci przy V=40km/h; dobra, wiem ze blisko, wiem). Spory kawalek przed puszka na skarpie zauwazylem jelonka, schodzacego ku drodze; zdazylem szturchnac pasazerke i wskazac jej reka zwierzaka, gdy ten ze skarpy wbiegl na jezdnie i zatrzymal sie na asfalcie. Puszka - co widzialem po jej stopie - przyhamowala, zwolnila, ale sie nie zatrzymala choc miejsca na zatrzymanie i ew. manewr miala az za duzo. No i pierdyknela puszka w jelonka, ktorego odrzucilo; auto z taka predkoscia jaka walnelo w zwierzaka jechalo dalej. Zatrzymalem sie obok wierzgajacego na asfalcie jelonka, zlapalem za telefon i zadzwonilem szybko po weterynarza (znam miasto i ludzi, choc to prawie 100km od mego domu). Chcialem sciagnac zwierze na pobocze, ale pasazerka zaczela mi mdlec wiec musialem ja podtrzymac; samochod, ktory spowodowal zdarzenie, zatrzymal sie kawal dalej (pewnie tylko dlatego, ze ja sie zatrzymalem) i jego kierowniczka wyszla zza kierownicy i zaczela oceniac pewnie tylko kosmetyczne straty przodu auta po kolizji. Za moimi plecami tymczasem przejezdzaly bokiem samochody, pojawil sie tez autobus miejski, ktory - jak to tylko dostrzeglem katem oka - zamiast zjechac na drugi pas i objechac przerazone wierzgajace zwierze wzial je miedzy kola. Cialo jelonka zmiescilo sie miedzy przednimi pojedynczymi kolami autobusu, ale bedac juz pod pojazdem zwierzak jeszcze bardziej sie sploszyl i trafil pod blizniacze kola z tylu. Uslyszalem tylko 'chrup'i juz nie bylo co ratowac, kola autobusu zmiazdzyly glowe jelonka - a autobus spokojnie pojechal dalej. Normalnie kur@#$%stwo. Pomijam juz to co sie dzialo pozniej, bo mialem problemy z uspokojeniem mojej pasazerki; autobus jak wspominalem pojechal dalej, kierowniczka auta ktore spowodowalo zdarzenie widzac co sie stalo na koniec nie zblizyla sie do miejsca tylko wyslala jakiegos gostka ktory tlumaczyl sie ze to tak szybko i nagle itd. Panie i panowie, uwazajmy na siebie bo zwierzyny w lasach jest full a spotkania z nia przewidziec sie nie da. Nie da sie rowniez przewidziec, ze zwierzak wyskoczy na droge jeszcze w granicach miasta (bo tak to teraz bylo), gdzie zabudowan juz nie ma a prosta kusi by odkrecic. Nie da sie na koniec przewidziec reakcji kierowcow puszek na zaistniale zdarzenie na drodze - zaden z przejezdzajacych sie nie zatrzymal, tylko ja chcialem pomoc. Na mysl o kierowcy autobusu zas rzygac mi sie chce. Pozdrowienia, Tolek same Jawy i jedna SHL +S1,6 dobre, bo czeskie ;) |
|
|
|
#2
|
|
|
|
|
mój ojciec jak mu coś wyskoczyło pod autobus miał zawsze pod ręką zestaw
masarski i na drugi dzień był wyborny obiadek, przebadany oczywiście :) ale fakt faktem zachowali się wybitnie po chamsku |
|
#3
|
|
|
|
|
blur wrote:
> mój ojciec jak mu coś wyskoczyło pod autobus miał zawsze pod ręką zestaw > masarski i na drugi dzień był wyborny obiadek, przebadany oczywiście :) ja piernicze, rodzina kanibali.... |
|
#4
|
|
|
|
|
Użytkownik "Kamil Nowak 'Amil'" <kn> napisał w wiadomości
news:0102 > blur wrote: >> mój ojciec jak mu coś wyskoczyło pod autobus miał zawsze pod ręką zestaw >> masarski i na drugi dzień był wyborny obiadek, przebadany oczywiście :) > > ja piernicze, rodzina kanibali.... no raz był motonita ale to na mielone tylko sie nadawało ;) |
|
#5
|
|
|
|
|
cóż smutne to......człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego co
robi.....jak ktos kiedys powiedział ( text z filmu) jestesmy największą zarazą jaka żyje na ten planecie....unicestwimy sie w koncu sami........ Znieczulica jest znieczulicą i nie ma na to lekarstwa.Pewnie dobrze mysle ze pani która potrąciła jelonka jeszcze napewno miała pretensje i fochy ze jakim prawem ten jelonek jej wyszedł na jezdnie.....no cóż blondi..... Kiedyś byłem świadkiem jak dzik wyszedł sobie na jezdnie prosto pod koła jadącego BMW....jechało nim kilku ABSów z zimnym łokciem w oknie. Mijali mnie przy jakichś 110 km/h a tu nagle pisk opon jeb dup traaaaaachhhhh.......kupa dymu pary i BMW staneło.....a dzik?Wstał sobie i poszedł do lasu spowrotem beemka pojechała na lawecie z rozkwaszonym całym przodem.....Nadmieniam ze 2 km wczesniej był znak drogowy o zwierzętach lesnych :))) Tyle jego szczęscia bo duży był .... Oxy CBR 1000 SC 24 |
|
#6
|
|
|
|
|
"Oxy" napisał
>cóż smutne to......człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego co >robi.....jak ktos kiedys powiedział ( text z filmu) jestesmy >największą zarazą jaka żyje na ten planecie....unicestwimy sie w >koncu sami........ >Znieczulica jest znieczulicą i nie ma na to lekarstwa.Pewnie dobrze >mysle ze pani która potrąciła jelonka jeszcze napewno miała >pretensje i fochy ze jakim prawem ten jelonek jej wyszedł na >jezdnie.....no cóż blondi... z bogu winnym zwierzakom lesnym sie zgadzam, niestety moj znajomy trafił na drzewo z dziewczyną przez skurwysyna który pościł swojego pieska żeby pobiegał.... ona 9 śrób on 4... przepraszam ale jak tu nie zapierdolic kogoś?.. ... >Kiedyś byłem świadkiem jak dzik wyszedł sobie na jezdnie prosto pod >koła jadącego BMW....jechało nim kilku ABSów z zimnym łokciem w >oknie. Mijali mnie przy jakichś 110 km/h >a tu nagle pisk opon jeb dup traaaaaachhhhh.......kupa dymu pary i BMW >staneło.....a dzik?Wstał sobie i poszedł do lasu spowrotem dzik był w szoku i pewnie zdechł w lesie :/ :( |
|
#7
|
|
|
|
|
Czasem brak słów na bezduszność kierujących, chciałem napisać
ludzi, ale to przesada ich tak nazywać. Później taka gnida nie hamuje przed jednośladem, bo i po co? Też się to motorowe zwierzę podniesie, a jak nie to jednego mniej - ot logika takiego "ludzkiego bydlaka". Przykre, ale żyjemy nadal w dzikim kraju. |
|
#8
|
|
|
|
|
On 2006-06-16 15:05:41 +0200, tolek (Tolek) said:
> Na mysl o kierowcy autobusu zas rzygac mi sie chce. Mało. Nie chciałbym być świadkiem takiej sytuacji. O ile osobie kierującej samochodem osobowym, mógłbym tylko współczuć, bo się zdarza, to za autobusem zapewne bym pogonił, a na przystanku wywlukłbym z niego kierowcę i porządnie obił buźkę. Choć przy moich gabarytach, taka szarpanina mogłaby się skończyć źle dla mnie, ale co będę żałował. Ciekawe, czy człowieka też między koła by brał. |
|
#9
|
|
|
|
|
On Fri, 16 Jun 2006 18:12:49 +0200, "WIADRO" <wiadro> wrote:
>>Kiedyś byłem świadkiem jak dzik wyszedł sobie na jezdnie prosto pod >>koła jadącego BMW....jechało nim kilku ABSów z zimnym łokciem w >>oknie. Mijali mnie przy jakichś 110 km/h >>a tu nagle pisk opon jeb dup traaaaaachhhhh.......kupa dymu pary i BMW >>staneło.....a dzik?Wstał sobie i poszedł do lasu spowrotem > >dzik był w szoku i pewnie zdechł w lesie :/ :( Lepiej zeby dzik zdechl w lesie jak ja mam zdechnac na drodze - akurat do trafionego dzika nie nalezy wychodzic, bydle zywotne, silne a po trafieniu chumor bedzie mialo zdecydowanie podly - za duze ryzyko ze sie z rowu pozbiera i odwet wziac sprobuje. |
|
#10
|
|
|
|
|
Oxy <zbychub> napisał(a):
> c=F3=BF smutne to......cz=B3owiek nie zdaje sobie sprawy z tego co > robi.....jak ktos kiedys powiedzia=B3 ( text z filmu) jestesmy > najwi=EAksz=B1 zaraz=B1 jaka =BFyje na ten planecie....unicestwimy sie w > koncu sami........ > Znieczulica jest znieczulic=B1 i nie ma na to lekarstwa.Pewnie dobrze > mysle ze pani kt=F3ra potr=B1ci=B3a jelonka jeszcze napewno mia=B3a > pretensje i fochy ze jakim prawem ten jelonek jej wyszed=B3 na > jezdnie.....no c=F3=BF blondi..... > Kiedy=B6 by=B3em =B6wiadkiem jak dzik wyszed=B3 sobie na jezdnie prosto pod > ko=B3a jad=B1cego BMW....jecha=B3o nim kilku ABS=F3w z zimnym =B3okciem w > oknie. Mijali mnie przy jakich=B6 110 km/h > a tu nagle pisk opon jeb dup traaaaaachhhhh.......kupa dymu pary i BMW > stane=B3o.....a dzik?Wsta=B3 sobie i poszed=B3 do lasu spowrotem beemka > pojecha=B3a na lawecie z rozkwaszonym ca=B3ym przodem.....Nadmieniam ze 2 > km wczesniej by=B3 znak drogowy o zwierz=EAtach lesnych :))) Tyle jego > szcz=EAscia bo du=BFy by=B3 .... No niestety masz rację, człowiek to najgorszy, najpodlejszy gatunek jaki zamieszkuję tę planetę. Niektórzy widząc zwierzę na drodze mając możliwość ominięcia go, specjalnie je przejeżdzają po czym zostawiają konające w strasznych mękach. A zwierzęta przecież tak samo jak ludzie odczuwają cierpienie. Tylko człowiek potrafi zabijać dla rozrywki i prymitywnej uciechy, dla "sportu". Przykre to bardzo.... |
|
#11
|
|
|
|
|
Tak zupelnie przy okazji rad, bo sie zastanawialem sam co robic.
Jade sobie spokojnie po najblizszej okolicy wiejska drozka wieczorkiem, gdy tu nagle prosto pod kola laduje sie maly piesek, no po prostu niczym pocisk kierowany biegnie wprost pod kola, nie wiem psia jucha z rowerem mnie pomylil czy cus, jako ze refleks mam niczym Szybki Lopez i jechalem z zawrotna predkoscia 37 km/h (nie, nie pomylilem sie:)) udalo mi sie wychamowac i pieska ominac, tenze smignal w las i na tym skonczyla sie nasza krotka aczkolwiek burzliwa znajomosc. Pytanie do doswiadczonych..zalozmy, ze jechalbym 137 km/h. No dobra..przepisowe 90 jak wszyscy na tej grupie;) i nie mialbym refleksu jak Szybki Lopez..tez sie tacy zdarzaja:) Probowac omijac? Przy wiekszej predkosci to moze byc ostatni blad w zyciu (pamietam post Sir Piernika i jego pierwszy w zyciu szlif kiedy probowal omijac pieszego..oczywiscie pieszego wiadomo musisz probowac omijac nie ma opcji, ale on wtedy wlasnie sie wyglebil przy tego typu manewrze). Czy moze zrobic co sie da, ale jak juz sie nie da no to trudno..centralnie aby sie nie wyglebic? Ktos mial zderzenie ze zwierzyna na moto? Malogabarytowa typu kot, maly pies, kura? bo przy duzych to wiadomo, o ja pier.. |
|
#12
|
|
|
|
|
El Scyzorro napisał(a):
CIACH > wyglebic? Ktos mial zderzenie ze zwierzyna na moto? Malogabarytowa typu > kot, maly pies, kura? bo przy duzych to wiadomo, o ja pier.. Poszukaj w archiwum. To sie staje powoli wrobelkiem [świca] Lezajsk |
|
#13
|
|
|
|
|
> Poszukaj w archiwum. To sie staje powoli wrobelkiem
> Pawel Z Ok, juz poszukalem, temat z mojej strony uwazam za zamkniety.. |
|
|
| Podobne wątki | |
| Generyki w Javie [tylko dla ludzi o mocnych nerwach] Rozmawialem z jednym z tworcow polimorfizmu parametrycznego w Javie i pytalem sie, ktore jezyki mialy najwiekszy wplyw na ksztalt owego polimorfizmu i czy przypadkiem nie byl... |
|
| Chińszczyzna dla ludzi o mocnych nerwach Ostrzegam - proszę nie wchodzić w link jeśli macie słabe żołądki i mocno rozbudowaną wyobraźnie, jak i zaraz po posiłku. Wybaczcie, że umieszczam link tutaj, ale gdzieś... |
|
| TP v Polkomtel - Tylko dla ludzi o silnych nerwach :) [..] [..] Ostrzegam ! - masło maślane ale dobrze jest wiedzieć jak jest źle w polskiej telekomunikacji. Ircys |
|
| 9576 - dla cierpliwych ludzi o mocnych nerwach 17:30:00 (wykręcam 9576) Witamy w Telefonicznym biurze obsługi klientów TP. Przepraszamy, ale ze wzgledu na dużą liczbę dzwoniących to połączenie nie może być kontynuowane... |
|
|
Czasy w strefie GMT. Teraz jest 22:51. | Privacy Policy
|