hilpers


  hilpers > rec.* > rec.motocykle

 #1  
16.06.2006, 13:05
Tolek
Ahoja,

pominmy fakt dlaczego co jakis czas jestem swiadkiem dziwnych zdarzen
drogowych (sam nie potrafie sobie tego wytlumaczyc); opisze teraz to, co
zdarzylo sie wczoraj wieczorem.
Lecialem wieczorem znad morza do domu, przejezdzalem przez jedno z
wiekszych miast srodkowego Pomorza na obrzezach ktorego rosna spore lasy i
gdzie widywalem juz rozjezdzona zwierzyne lesna od jezy po dziki wlacznie.
Na wylotowce z miasta wiadomo - kazdy przyspiesza, bo tablica obszaru
zabudowanego juz blisko, pomiaru nie widac wiec mozna odkrecic; tak tez
zrobila jadaca przede mna puszka na lokalnych nr rejestracyjnych ktora
bujnela sie do cca 90km/h zwiekszajac dystans miedzy nami do 100 metrow
(wczesniej jechalem prawie na jej zderzaku, jakies 20 m odleglosci przy
V=40km/h; dobra, wiem ze blisko, wiem).
Spory kawalek przed puszka na skarpie zauwazylem jelonka, schodzacego ku
drodze; zdazylem szturchnac pasazerke i wskazac jej reka zwierzaka, gdy
ten ze skarpy wbiegl na jezdnie i zatrzymal sie na asfalcie. Puszka - co
widzialem po jej stopie - przyhamowala, zwolnila, ale sie nie zatrzymala
choc miejsca na zatrzymanie i ew. manewr miala az za duzo. No i
pierdyknela puszka w jelonka, ktorego odrzucilo; auto z taka predkoscia
jaka walnelo w zwierzaka jechalo dalej.
Zatrzymalem sie obok wierzgajacego na asfalcie jelonka, zlapalem za
telefon i zadzwonilem szybko po weterynarza (znam miasto i ludzi, choc to
prawie 100km od mego domu). Chcialem sciagnac zwierze na pobocze, ale
pasazerka zaczela mi mdlec wiec musialem ja podtrzymac; samochod, ktory
spowodowal zdarzenie, zatrzymal sie kawal dalej (pewnie tylko dlatego, ze
ja sie zatrzymalem) i jego kierowniczka wyszla zza kierownicy i zaczela
oceniac pewnie tylko kosmetyczne straty przodu auta po kolizji.
Za moimi plecami tymczasem przejezdzaly bokiem samochody, pojawil sie tez
autobus miejski, ktory - jak to tylko dostrzeglem katem oka - zamiast
zjechac na drugi pas i objechac przerazone wierzgajace zwierze wzial je
miedzy kola. Cialo jelonka zmiescilo sie miedzy przednimi pojedynczymi
kolami autobusu, ale bedac juz pod pojazdem zwierzak jeszcze bardziej sie
sploszyl i trafil pod blizniacze kola z tylu. Uslyszalem tylko 'chrup'i
juz nie bylo co ratowac, kola autobusu zmiazdzyly glowe jelonka - a
autobus spokojnie pojechal dalej. Normalnie kur@#$%stwo.
Pomijam juz to co sie dzialo pozniej, bo mialem problemy z uspokojeniem
mojej pasazerki; autobus jak wspominalem pojechal dalej, kierowniczka auta
ktore spowodowalo zdarzenie widzac co sie stalo na koniec nie zblizyla sie
do miejsca tylko wyslala jakiegos gostka ktory tlumaczyl sie ze to tak
szybko i nagle itd.
Panie i panowie, uwazajmy na siebie bo zwierzyny w lasach jest full a
spotkania z nia przewidziec sie nie da. Nie da sie rowniez przewidziec, ze
zwierzak wyskoczy na droge jeszcze w granicach miasta (bo tak to teraz
bylo), gdzie zabudowan juz nie ma a prosta kusi by odkrecic. Nie da sie na
koniec przewidziec reakcji kierowcow puszek na zaistniale zdarzenie na
drodze - zaden z przejezdzajacych sie nie zatrzymal, tylko ja chcialem
pomoc. Na mysl o kierowcy autobusu zas rzygac mi sie chce.

Pozdrowienia,
Tolek
same Jawy i jedna SHL
+S1,6
dobre, bo czeskie ;)
 #2  
16.06.2006, 13:31
blur
mój ojciec jak mu coś wyskoczyło pod autobus miał zawsze pod ręką zestaw
masarski i na drugi dzień był wyborny obiadek, przebadany oczywiście :) ale
fakt faktem zachowali się wybitnie po chamsku
 #3  
16.06.2006, 13:36
Kamil Nowak 'Amil'
blur wrote:
> mój ojciec jak mu coś wyskoczyło pod autobus miał zawsze pod ręką zestaw
> masarski i na drugi dzień był wyborny obiadek, przebadany oczywiście :)


ja piernicze, rodzina kanibali....
 #4  
16.06.2006, 13:49
blur
Użytkownik "Kamil Nowak 'Amil'" <kn> napisał w wiadomości
news:0102
> blur wrote:
>> mój ojciec jak mu coś wyskoczyło pod autobus miał zawsze pod ręką zestaw
>> masarski i na drugi dzień był wyborny obiadek, przebadany oczywiście :)

>
> ja piernicze, rodzina kanibali....


no raz był motonita ale to na mielone tylko sie nadawało ;)
 #5  
16.06.2006, 14:42
Oxy
cóż smutne to......człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego co
robi.....jak ktos kiedys powiedział ( text z filmu) jestesmy
największą zarazą jaka żyje na ten planecie....unicestwimy sie w
koncu sami........
Znieczulica jest znieczulicą i nie ma na to lekarstwa.Pewnie dobrze
mysle ze pani która potrąciła jelonka jeszcze napewno miała
pretensje i fochy ze jakim prawem ten jelonek jej wyszedł na
jezdnie.....no cóż blondi.....
Kiedyś byłem świadkiem jak dzik wyszedł sobie na jezdnie prosto pod
koła jadącego BMW....jechało nim kilku ABSów z zimnym łokciem w
oknie. Mijali mnie przy jakichś 110 km/h
a tu nagle pisk opon jeb dup traaaaaachhhhh.......kupa dymu pary i BMW
staneło.....a dzik?Wstał sobie i poszedł do lasu spowrotem beemka
pojechała na lawecie z rozkwaszonym całym przodem.....Nadmieniam ze 2
km wczesniej był znak drogowy o zwierzętach lesnych :))) Tyle jego
szczęscia bo duży był ....


Oxy
CBR 1000 SC 24
 #6  
16.06.2006, 16:12
WIADRO
"Oxy" napisał
>cóż smutne to......człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego co
>robi.....jak ktos kiedys powiedział ( text z filmu) jestesmy
>największą zarazą jaka żyje na ten planecie....unicestwimy sie w
>koncu sami........
>Znieczulica jest znieczulicą i nie ma na to lekarstwa.Pewnie dobrze
>mysle ze pani która potrąciła jelonka jeszcze napewno miała
>pretensje i fochy ze jakim prawem ten jelonek jej wyszedł na
>jezdnie.....no cóż blondi...


z bogu winnym zwierzakom lesnym sie zgadzam, niestety moj znajomy trafił na
drzewo z dziewczyną przez skurwysyna który pościł swojego pieska żeby
pobiegał.... ona 9 śrób on 4... przepraszam ale jak tu nie zapierdolic
kogoś?..

...
>Kiedyś byłem świadkiem jak dzik wyszedł sobie na jezdnie prosto pod
>koła jadącego BMW....jechało nim kilku ABSów z zimnym łokciem w
>oknie. Mijali mnie przy jakichś 110 km/h
>a tu nagle pisk opon jeb dup traaaaaachhhhh.......kupa dymu pary i BMW
>staneło.....a dzik?Wstał sobie i poszedł do lasu spowrotem


dzik był w szoku i pewnie zdechł w lesie :/ :(
 #7  
16.06.2006, 17:16
JKG
Czasem brak słów na bezduszność kierujących, chciałem napisać
ludzi, ale to przesada ich tak nazywać. Później taka gnida nie
hamuje przed jednośladem, bo i po co? Też się to motorowe zwierzę
podniesie, a jak nie to jednego mniej - ot logika takiego "ludzkiego
bydlaka". Przykre, ale żyjemy nadal w dzikim kraju.
 #8  
16.06.2006, 21:59
Łukasz Jersak
On 2006-06-16 15:05:41 +0200, tolek (Tolek) said:

> Na mysl o kierowcy autobusu zas rzygac mi sie chce.


Mało. Nie chciałbym być świadkiem takiej sytuacji. O ile osobie
kierującej samochodem osobowym, mógłbym tylko współczuć, bo się zdarza,
to za autobusem zapewne bym pogonił, a na przystanku wywlukłbym z niego
kierowcę i porządnie obił buźkę. Choć przy moich gabarytach, taka
szarpanina mogłaby się skończyć źle dla mnie, ale co będę żałował.
Ciekawe, czy człowieka też między koła by brał.
 #9  
17.06.2006, 00:07
Dariusz K. Ladziak
On Fri, 16 Jun 2006 18:12:49 +0200, "WIADRO" <wiadro> wrote:


>>Kiedyś byłem świadkiem jak dzik wyszedł sobie na jezdnie prosto pod
>>koła jadącego BMW....jechało nim kilku ABSów z zimnym łokciem w
>>oknie. Mijali mnie przy jakichś 110 km/h
>>a tu nagle pisk opon jeb dup traaaaaachhhhh.......kupa dymu pary i BMW
>>staneło.....a dzik?Wstał sobie i poszedł do lasu spowrotem

>
>dzik był w szoku i pewnie zdechł w lesie :/ :(


Lepiej zeby dzik zdechl w lesie jak ja mam zdechnac na drodze - akurat
do trafionego dzika nie nalezy wychodzic, bydle zywotne, silne a po
trafieniu chumor bedzie mialo zdecydowanie podly - za duze ryzyko ze
sie z rowu pozbiera i odwet wziac sprobuje.
 #10  
17.06.2006, 09:52
Ula
Oxy <zbychub> napisał(a):

> c=F3=BF smutne to......cz=B3owiek nie zdaje sobie sprawy z tego co
> robi.....jak ktos kiedys powiedzia=B3 ( text z filmu) jestesmy
> najwi=EAksz=B1 zaraz=B1 jaka =BFyje na ten planecie....unicestwimy sie w
> koncu sami........
> Znieczulica jest znieczulic=B1 i nie ma na to lekarstwa.Pewnie dobrze
> mysle ze pani kt=F3ra potr=B1ci=B3a jelonka jeszcze napewno mia=B3a
> pretensje i fochy ze jakim prawem ten jelonek jej wyszed=B3 na
> jezdnie.....no c=F3=BF blondi.....
> Kiedy=B6 by=B3em =B6wiadkiem jak dzik wyszed=B3 sobie na jezdnie prosto pod
> ko=B3a jad=B1cego BMW....jecha=B3o nim kilku ABS=F3w z zimnym =B3okciem w
> oknie. Mijali mnie przy jakich=B6 110 km/h
> a tu nagle pisk opon jeb dup traaaaaachhhhh.......kupa dymu pary i BMW
> stane=B3o.....a dzik?Wsta=B3 sobie i poszed=B3 do lasu spowrotem beemka
> pojecha=B3a na lawecie z rozkwaszonym ca=B3ym przodem.....Nadmieniam ze 2
> km wczesniej by=B3 znak drogowy o zwierz=EAtach lesnych :))) Tyle jego
> szcz=EAscia bo du=BFy by=B3 ....



No niestety masz rację, człowiek to najgorszy, najpodlejszy gatunek jaki
zamieszkuję tę planetę. Niektórzy widząc zwierzę na drodze mając możliwość
ominięcia go, specjalnie je przejeżdzają po czym zostawiają konające w
strasznych mękach. A zwierzęta przecież tak samo jak ludzie odczuwają
cierpienie. Tylko człowiek potrafi zabijać dla rozrywki i prymitywnej uciechy,
dla "sportu". Przykre to bardzo....
 #11  
17.06.2006, 19:44
El Scyzorro
Tak zupelnie przy okazji rad, bo sie zastanawialem sam co robic.
Jade sobie spokojnie po najblizszej okolicy wiejska drozka wieczorkiem,
gdy tu nagle prosto pod kola laduje sie maly piesek, no po prostu
niczym pocisk kierowany biegnie wprost pod kola, nie wiem psia jucha z
rowerem mnie pomylil czy cus, jako ze refleks mam niczym Szybki Lopez i
jechalem z zawrotna predkoscia 37 km/h (nie, nie pomylilem sie:)) udalo
mi sie wychamowac i pieska ominac, tenze smignal w las i na tym
skonczyla sie nasza krotka aczkolwiek burzliwa znajomosc. Pytanie do
doswiadczonych..zalozmy, ze jechalbym 137 km/h. No dobra..przepisowe 90
jak wszyscy na tej grupie;) i nie mialbym refleksu jak Szybki
Lopez..tez sie tacy zdarzaja:) Probowac omijac? Przy wiekszej predkosci
to moze byc ostatni blad w zyciu (pamietam post Sir Piernika i jego
pierwszy w zyciu szlif kiedy probowal omijac pieszego..oczywiscie
pieszego wiadomo musisz probowac omijac nie ma opcji, ale on wtedy
wlasnie sie wyglebil przy tego typu manewrze). Czy moze zrobic co sie
da, ale jak juz sie nie da no to trudno..centralnie aby sie nie
wyglebic? Ktos mial zderzenie ze zwierzyna na moto? Malogabarytowa typu
kot, maly pies, kura? bo przy duzych to wiadomo, o ja pier..
 #12  
17.06.2006, 20:07
lord_craven
El Scyzorro napisał(a):

CIACH

> wyglebic? Ktos mial zderzenie ze zwierzyna na moto? Malogabarytowa typu
> kot, maly pies, kura? bo przy duzych to wiadomo, o ja pier..


Poszukaj w archiwum. To sie staje powoli wrobelkiem

[świca] Lezajsk
 #13  
17.06.2006, 21:34
El Scyzorro
> Poszukaj w archiwum. To sie staje powoli wrobelkiem
> Pawel Z


Ok, juz poszukalem, temat z mojej strony uwazam za zamkniety..
Podobne wątki
Generyki w Javie [tylko dla ludzi o mocnych nerwach]

Rozmawialem z jednym z tworcow polimorfizmu parametrycznego w Javie i pytalem sie, ktore jezyki mialy najwiekszy wplyw na ksztalt owego polimorfizmu i czy przypadkiem nie byl...

Chińszczyzna dla ludzi o mocnych nerwach

Ostrzegam - proszę nie wchodzić w link jeśli macie słabe żołądki i mocno rozbudowaną wyobraźnie, jak i zaraz po posiłku. Wybaczcie, że umieszczam link tutaj, ale gdzieś...

TP v Polkomtel - Tylko dla ludzi o silnych nerwach :)

[..] [..] Ostrzegam ! - masło maślane ale dobrze jest wiedzieć jak jest źle w polskiej telekomunikacji. Ircys

9576 - dla cierpliwych ludzi o mocnych nerwach

17:30:00 (wykręcam 9576) Witamy w Telefonicznym biurze obsługi klientów TP. Przepraszamy, ale ze wzgledu na dużą liczbę dzwoniących to połączenie nie może być kontynuowane...


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 22:51. | Privacy Policy