hilpers


  hilpers > sci.* > sci.fizyka > 08/2008

 #46  
03.03.2008, 13:24
tornad
> Z tekstu wynika, ze Einstein pomylił się przy wyjaśnianiu zasady
> działania zabawki  :-)
>
> Tu są obliczenia i badania pijącego ptaka:
> [..]
> Wzięte zostało ze strony internetowej wynalazcy zabawki:
> [..]
>
> Czy znacie jakieś inne pomylki wielkich fizyków?
>
> Pozdrawiam WM
>


"Errare humanum est" ale trwac w tym bledzie to czysta glupota.
Uwazam, ze najwieksza pomylka fizykow i to zarowno tych "najwiekszych",
srednich, malych jak rowniez takich jak ja, zupelnie lejkowatych, jest slepa
wiara w jedna z teorii a wlasciwie we dwie. Facet ubzdural sobie jakies
urojone postulaty, rozwiazal w sumie prymitywne zadanie o te urojone postulaty
oparte i caly "swiat naukowy" od ponad sto lat w te bzdurne tezy wierzy...
Pzdr.
 #47  
03.03.2008, 14:12
smelig
> > Akurat w naukach ścisłych autorytety działają mniej niż w naukach
> > humanistycznych (np. filozofia, psychologia). W takiej filozofii, jak
> > ktoś palnie jakąś bzdurę, to potem przez dziesiątki lat ją wszyscy
> > powtarzają z namaszczeniem, bo ...... i tak nie ma jak tego zweryfikować.

>
> Na przykład Arystoteles twierdził, że żaby powstają z mułu,
> myszy ze starych szmat, muchy z psującego się mięsa,
> a jaskółki na zimę chowają się na dnie jezior.
> Twierdził też, ze muchy mają 8 nóg.
> Dziwne, ale nikt tego nie zweryfikował, ze wszystkie owady mają 6 nóg.
>

O Arystotelesie sądzi się dziś powszechnie - moim zdaniem niesłusznie - że
wstrzymał rozwój fizyki na dwa tysiąclecia. To nie Arystoteles, ale cała rzesza
różnej maści naśladowców, którzy kroczyli jego śladem i przyjmowali jego poglądy
bez najmniejszych zastrzeżeń. Galileusz nawet ukuł na nich termin i nazwał ich
arystotelikami.
Galileusz jako jeden z pierwszych miał dość odwagi i determinacji, by rzucić
wyzwanie arystotelikom. Przez całe te dwa tysiąclecia nikomu nie przyszło do
głowy sprawdzenie sformułowanego przez Arystotelesa prawa, że ciała ciężkie
spadają szybko, zaś lekkie - powoli. Którykolwiek z tych filozofów na
przestrzeni wieków wziął do jednej ręki piórko a do drugiej kamień, to zawsze
piórko spływało w dół powoli a kamień spadał szybko. Legenda głosi, że
Galileusz próbował przez cały poranek pewnego pięknego dnia przekonać swoich
zaciekłych rywali zrzucając z Krzywej Wieży w Pizie ołowiane kulki różnej
wielkości. Ale czy ich przekonał? Zacietrzewionemu arystotelikowi niełatwo jest
cokolwiek udowodnić, a jeśli nawet, to on się do tego nigdy nie przyzna. Władcy
włoskich uniwersytetów nigdy Galileuszowi nie zapomnieli odebranej lekcji ani mu
nie wybaczyli. I tak miał szczęście, bo wykpił się tylko dożywotnim domowym
aresztem i wiecznym potępieniem.

pozdrawiam
smelig
 #48  
03.03.2008, 14:17
SasQ
On Mon, 03 Mar 2008 12:25:39 +0100, olo wrote:

>> Na przykład Arystoteles [...]
>> Twierdził też, ze muchy mają 8 nóg.
>> Dziwne, ale nikt tego nie zweryfikował, ze wszystkie
>> owady mają 6 nóg.

>
> Pajęczaki akurat 8.


A widziałeś kiedyś, żeby któryś latał? ;J
 #49  
03.03.2008, 14:26
SasQ
On Mon, 03 Mar 2008 14:24:40 +0100, tornad wrote:

> "Errare humanum est" ale trwac w tym bledzie to
> czysta glupota.


Bo najpierw trzeba się zorientować, że się robi błąd.
Normalny myślący człowiek, gdy się zorientuje, to
się poprawia, ale brać naukowa musi najpierw uzgodnić
z głównymi guru, czy może mieć odmienne zdanie.

> Uwazam, ze najwieksza pomylka fizykow i to zarowno
> tych "najwiekszych", srednich, malych jak rowniez
> takich jak ja, zupelnie lejkowatych, jest slepa wiara
> w jedna z teorii a wlasciwie we dwie.


Jeśli nie liczysz wiary w punktową cząstkę i
prawdopodobieństwa, to dorzucam się z trzecią ;)
Ale zauważ, że to się nadal kwalifikuje pod błędy
wynikłe z "myślenia stadnego" ;J

> Facet ubzdural sobie jakies urojone postulaty, rozwiazal
> w sumie prymitywne zadanie o te urojone postulaty oparte


Spora część Teorii Względności powstała na barkach innych
uczonych, począwszy od Maxwella i jego "c", przez Voigta
z jego niezmienniczością równania falowego przy transformacjach,
Lorentza który opracował jedną z takich transformacji,
Poincare'a który miał podobną koncepcję względności co Einstein
wcześniej od niego ;) itd itp. Można by rzec, że Einstein był
tym, który dostrzegł powiązanie między tymi wszystkimi ludźmi
i ich teoriami i połączył je w całość.

> i caly "swiat naukowy" od ponad sto lat w te bzdurne
> tezy wierzy...


Dlatego, że te "bzdurne tezy" zgadzają się z doświadczeniem.
Podobnie jak pesymistę wszystko utwierdza w przekonaniu,
że ma pecha ;) naukowców każdy pomiar utwierdza w przekonaniu,
że Teoria Względności jest poprawna.
 #50  
03.03.2008, 15:07
Aleksander Nabagło
!

PFG napisał(a):
> chciał, nie umiał i bał się skorzystać z tych wyjaśnień, aby w końcu
> publicznie umniejszać rolę tej osoby. Współpracownikiem tym była
> Lise Meitner. No, ale ona była Żydówką i kobietą, więc oczywiście nie
> mogła mieć racji.

A swoja droga to byla bardzo fotogeniczna osoba:

http://www.dhm.de/lemo/objekte/pict/meitner/index.html
 #51  
03.03.2008, 15:57
olo
Użytkownik "SasQ"
>
> A widziałeś kiedyś, żeby któryś latał? ;J
>

Spiderman ;D

pzdr
olo
 #52  
03.03.2008, 19:14
M
SasQ pisze:
> On Mon, 03 Mar 2008 14:24:40 +0100, tornad wrote:
>
> Poincare'a który miał podobną koncepcję względności co Einstein


ROTFL.
Poczytaj mój post o błędach (jest tam też cytat z Poincare z 1909r.)

M.
 #53  
03.03.2008, 19:53
tornad
> > Uwazam, ze najwieksza pomylka fizykow i to zarowno
>
> Jeśli nie liczysz wiary w punktową cząstkę i
> prawdopodobieństwa, to dorzucam się z trzecią ;)
> Ale zauważ, że to się nadal kwalifikuje pod błędy
> wynikłe z "myślenia stadnego" ;J
>> Spora część Teorii Względności powstała na barkach innych

> uczonych, począwszy od Maxwella i jego "c", przez Voigta
> z jego niezmienniczością równania falowego przy transformacjach,
> Lorentza który opracował jedną z takich transformacji,
> Poincare'a który miał podobną koncepcję względności co Einstein
> wcześniej od niego ;) itd itp. Można by rzec, że Einstein był
> tym, który dostrzegł powiązanie między tymi wszystkimi ludźmi
> i ich teoriami i połączył je w całość.


Czyli co, mam rozumiec, ze on to wszystko zerznal? Przeciez transformacje
Lorentza sam wyprowadzil bo czynnik wydluzajaco-skracajacy oznaczyl literka
beta a nie gamma, jak to kilkanascie lat wczesniej Lorentz uczynil. A Lorentz
chyba sobie jaja zrobil tlumaczac ta swoja wyprowadzona na kolanie
transformacja, "najslynniejsze w dziejach zero". Chodzilo o wyjasnienie braku
przesuniec tych prazkow u M&M, czego do tej pory jeszcze nikt poprawnie nie
uzasadnil.

> > i caly "swiat naukowy" od ponad sto lat w te bzdurne
> > tezy wierzy...

>
> Dlatego, że te "bzdurne tezy" zgadzają się z doświadczeniem.
> Podobnie jak pesymistę wszystko utwierdza w przekonaniu,
> że ma pecha ;) naukowców każdy pomiar utwierdza w przekonaniu,
> że Teoria Względności jest poprawna.


> SasQ


Kazdy pomiar utwierdza... Tyle, ze za duzo jakos tych pomiarow nie widac, tzn
owszem robi sie, ale one na ogol nie potwierdzaja. Wiecej zapewne
jest "paradoksow" czyli normalnych absurdow niz tych "utwierdzen". Ja jeszcze
czekam na wyniki Probe B chociaz juz wiem co napisza; ze pomiary w pelni
potwierdzaja, ale jeszcze pelniejsze ich potwierdzenie wymagac bedzie dalszych
prac badawczych. I nastepnych miliardow dolarow wyrzuconych w bloto. Ale juz
nie o to chodzi, maja, niech se wyrzucaja.
Ale dlaczego mnie, Ciebie i wielu wielu innych, w tym dzieci, ta teoria
oglupiaja? Malo, jak sie Teoria nie podeprzesz to Ci zapewne niczego nie
wydrukuja i zadnych wiekszych grantow na badanie nie dostaniesz. Czyli ta
teoria niejako wstrzymuje rozwoj fizyki i nauk pokrewnych. Ja rozumiem, Ty
zapewne pracujesz i musisz tak pisac, mnie zas nie zalezy, najwyzej mnie boss
z roboty wypieprzy to sobie znajde lepsza.
Pzdr.
 #54  
03.03.2008, 21:47
WM
smelig <smelig> napisał(a):
> wyzwanie arystotelikom. Przez całe te dwa tysiąclecia nikomu nie przyszło

do
> głowy sprawdzenie sformułowanego przez Arystotelesa prawa, że ciała ciężkie
> spadają szybko, zaś lekkie - powoli.


Domyslam się dlaczego tak twierdzili.
Opór powietrza jest proporcjonalny do przekroju spadającego ciała,
czyli kwadratu jego wymiaru liniowego.
Masa ciała jest proporcjonalna do jego objętości,
czyli sześcianu wymiaru liniowego.
Stosunek oporów do masy jest proporcjonalny do odwrotności wymiaru
liniowego.

Lżejsze (mniejsze) krople deszczu spadają wolniej.
[url down]

Zasługą Galileusza jest to, że potrafił oddzielić opory powietrza
od reszty problemu.

WM
 #55  
03.03.2008, 22:10
SasQ
On Mon, 03 Mar 2008 20:53:18 +0100, tornad wrote:

> Czyli co, mam rozumiec, ze on to wszystko zerznal?


Nigdzie tak nie napisałem i nawet robiłem wszystko, żeby
nikt tak tego nie odebrał [widać za mało ;P].
Chodziło mi o to, że sam nie wymyślił wszystkiego, bo nikt
nie działa w próżni, ale był tym, któremu udało się znaleźć
powiązanie tych wielu z pozoru różnych teorii [dodając też
oczywiście dużo swojego wkładu], by posklejać to w jedną
spójną całość [choć z tym niektórzy mogą się nie zgadzać ;)].

> Przeciez transformacje Lorentza sam wyprowadzil bo czynnik
> wydluzajaco-skracajacy oznaczyl literka beta a nie gamma


Tak, ponoć nie słyszał wtedy jeszcze o pomysłach Lorentza,
a do tych samych transformacji doszedł inną drogą - poprzez
prawa elektromagnetyzmu. [Prof. Goodstein z Caltechu fajnie to
przedstawił w jednym ze swoich wykładów z serii "Mechanical
Universe" ;) Pokazał przykład poruszającej się pętli z drutu
wzdłuż nieruchomego magnesu, a później ruch magnesu poprzez
nieruchomą pętlę z drutu i wyjaśnił, że początkowo ludzie
traktowali te zjawiska oddzielnie, ale przyszedł Einstein i
powiedział: "Hej, chyba robicie sobie jaja! Patrzcie, przecież
te dwa zjawiska to jedno i to samo!" :D].

> jak to kilkanascie lat wczesniej Lorentz uczynil.


Lorentz też twierdził, że sam opracował swoje wzory, ale gdy
zobaczył wzory transformacji Voigta, które Voigt opracował
wcześniej, kminiąc nad niezmienniczością równania falowego
i transformacjami, które będą to równanie zachowywać, Lorentz
powiedział ponoć, że żałuje, iż wcześniej o nich nie wiedział,
bo wtedy nie musiałby się tyle męczyć ze swoimi ;) Szkoda,
że dziś o transformacjach Voigta mało kto słyszał, i że jakoś
nie mówi się o tym, że w tych całych transformacjach kluczową
rolę grało zachowanie niezmienniczości równania falowego, bo
to dość istotna sprawa i wiele wyjaśnia.

> A Lorentz chyba sobie jaja zrobil tlumaczac ta swoja
> wyprowadzona na kolanie transformacja, "najslynniejsze w
> dziejach zero". Chodzilo o wyjasnienie braku przesuniec
> tych prazkow u M&M, czego do tej pory jeszcze nikt
> poprawnie nie uzasadnil.


No cóż... To podobnie jak kiedyś zrobił Bohr z jego modelem
atomu. Jego wzory można by nazwać czysto empirycznymi, bo
wielokrotnie dostosowywał je tak, by dawały poprawne wyniki
zgodne z doświadczeniami. Robił to do skutku. Więc nie ma
się co dziwić, że jego równania zgadzały się z doświadczeniem:
w końcu były TWORZONE pod te doświadczenia ;) Gdy jednak
ludziska zaczęli się dopytywać: "Bohr, no ale wytłumacz nam,
dlaczego tak jest? Z czego to wszystko wynika?" to przyparty
do muru był zmuszony snuć fantazje na temat planetarnej
budowy atomu i dozwolonych orbit ;J Zwyczajnie łatał swój
model w miarę napotykania kolejnych niezgodności.
Bohr nie jest wyjątkiem. Wielu naukowców do dziś właśnie tak
postępuje. Starają się tylko opisywać rzeczywistość, ale
nie próbują niczego wyjaśniać, a czasem nawet twierdzą, że
to niemożliwe ;P

> Kazdy pomiar utwierdza... Tyle, ze za duzo jakos tych
> pomiarow nie widac


Delfin twierdzi, że leżą wszędzie dookoła i na widoku ;)
Może w końcu pokaże nam, ślepugom, kilka z nich ;)

> Ja jeszcze czekam na wyniki Probe B chociaz juz wiem co
> napisza; ze pomiary w pelni potwierdzaja, ale jeszcze
> pelniejsze ich potwierdzenie wymagac bedzie dalszych
> prac badawczych. I nastepnych miliardow dolarow wyrzuconych
> w bloto.


No cóż... Współczesna mucha Arystotelesa ;J
Wolff przedstawił w swojej książce spostrzeżenie, że na
przestrzeni wieków zasób wiedzy ludzkości stale się zwiększa,
ale mentalność ludzi się nie zmienia. Wciąż wierzymy autorytetom,
wciąż mistycy zajmują najbardziej wpływowe pozycje, wciąż naukę
zniekształcają ludzkie emocje, słabości i wpływy polityczne.

> Malo, jak sie Teoria nie podeprzesz to Ci zapewne niczego nie
> wydrukuja i zadnych wiekszych grantow na badanie nie dostaniesz.


Eee znów tak źle to nie ma ;) Czasem można książką przeczącą
powszechnej opinii i przedstawiającą kontrowersyjny punkt widzenia
narobić tyle szumu, że wydawnictwa chętnie zechcą na tym szumie
skorzystać ;) Choć zazwyczaj od razu pojawia się ze 100 innych
książek krzyczących, że autor tej pierwszej nie ma racji ;)
Jak było z książką Dana Browna "Kod da Vinci?" :P
Choć już na wstępie było napisane, które elementy książki są
fikcją literacką [opartą jednak na wielu prawdziwych informacjach ;)],
to niektórzy by skiśli jeśli by nie sflamowali tej książki z
góry na dół :P Ale człowiek myślący swoje przeczyta, sprawdzi
co jest prawdą a co nie i wyciągnie własne wnioski tak czy owak ;P
A to już i tak dużo.

> Czyli ta teoria niejako wstrzymuje rozwoj fizyki i nauk pokrewnych.


Ano... Nie tylko ta.

> Ja rozumiem, Ty zapewne pracujesz i musisz tak pisac


Dwie pomyłki za jednym razem ;) Aktualnie nie pracuję i nic nie
muszę pisać. Piszę tak, jak sam uważam za słuszne.

> mnie zas nie zalezy, najwyzej mnie boss z roboty wypieprzy to
> sobie znajde lepsza.


Może znajdź lepsze wyjście, niż praca dla bossa? :>
http://sasq.programuj.com/Stuff/10pow.html ;)
 #56  
03.03.2008, 22:20
SasQ
On Mon, 03 Mar 2008 21:47:26 +0000, WM wrote:

> Zasługą Galileusza jest to, że potrafił oddzielić opory
> powietrza od reszty problemu.


I to wielką, zważywszy że nie miał pod ręką próżni :)
Doszedł do tego posługując się czystą logiką i zdrowym rozsądkiem,
gdyż zauważył, że teorie Arystotelesa są wewnętrznie sprzeczne i
prowadzą do paradoksów. A paradoksy zazwyczaj skrywają głębszą
strukturę, swoiste "drugie dno" ;) [Wiedział, gdzie uderzyć :)]

Teoria spadania ciał Arystotelesa nie mogła być poprawna
ze względu na pewną sprzeczność. Galileo wyobraził sobie, że
gdyby przywiązać ciało lżejsze do cięższego, pojawi się paradoks.
Z jednej strony ciało lżejsze, chcąc spadać z właściwą sobie
prędkością, musiałoby spowalniać ciało cięższe. Ale wtedy to
cięższe spadałoby z niewłaściwą dla niego prędkością.
W dodatku oba ciała razem są jeszcze cięższe, więc powinny
spadać nawet szybciej, niż każde z nich z osobna.
Skoro nie mogły spadać z różnymi szybkościami naraz, było
tylko jedno sensowne rozwiązanie: że spadają równo.

Pozostał tylko nie lada problem: jak przekonać lud, że tak jest,
gdy każde zjawisko będzie temu przeczyć ze względu na opór
powietrza? :P Kto mu uwierzy, że istnieje coś takiego, jak
próżnia? :PPP

Podobnie i dziś w pewnych teoriach fizycznych pojawiają się
dziwne sprzeczności i paradoksy. To oczywisty znak, że stoimy
przed kolejnym odkryciem głębszej struktury, a niektórzy
sądzą, że już nawet ją znaleźli. Niestety problem jest
podobny: jak przekonać innych, że mają rację, skoro wszystkie
doświadczenia wokoło będą potwierdzać błędną teorię?

Pozostaje tylko iść w ślady Galilea i znaleźć doświadczenia
weryfikujące, przeprowadzić je, po czym wykombinować takie
widowiskowe doświadczenia, które każdego przekonają od razu ;J
 #57  
04.03.2008, 06:27
WM
Wojtek Borczyk <bori> napisał(a):
> Tak całkiem na marginesie - ponoć Hahn był jednym z kilkunastu (?)
> niemieckich naukowców, którzy złożyli oficjalny protest przeciw
> aresztowaniu krakowskich profesorów w ramach pamiętnej "sonderaktion
> Krakau" (protest ten w dużym stopniu miał przyczynić się do zwolnienia z
> obozu koncentracyjnego większości aresztowanych). Ciekaw jestem, na ile
> wiarygodna jest ta informacja - czy ktoś ma może dostęp do jej źródeł?
>


Znalazłem taką potwierdzającą informację:
http://www.uci.agh.edu.pl/kadra/bip/58/28_58.htm

Pozdrawiam WM
 #58  
04.03.2008, 09:27
Fizyk
"SasQ"
>
> tornad wrote:
>
>> Kazdy pomiar utwierdza... Tyle, ze za duzo jakos tych
>> pomiarow nie widac

>
> Delfin twierdzi, że leżą wszędzie dookoła i na widoku ;)
> Może w końcu pokaże nam, ślepugom, kilka z nich ;)


Żeby to kilka. Służę tysiącami:
http://math.ucr.edu/home/baez/physic...periments.html
Polecam wszystkim ślepugom zadufanym w swej ignorancji.
 #59  
04.03.2008, 09:54
Szczepan Białek
Użytkownik "Fizyk" <L.J.FrasinskiNOSPAM> napisał w wiadomości
news:7rr1
> "SasQ"
>>
>> tornad wrote:
>>
>>> Kazdy pomiar utwierdza... Tyle, ze za duzo jakos tych
>>> pomiarow nie widac

>>
>> Delfin twierdzi, że leżą wszędzie dookoła i na widoku ;)
>> Może w końcu pokaże nam, ślepugom, kilka z nich ;)

>
> Żeby to kilka. Służę tysiącami:
> [..]
> Polecam wszystkim ślepugom zadufanym w swej ignorancji.


"They did indeed detect the rotation of the earth" (Michelson i Gale).
Można czy nie można? Jeżeli można to na co Ci STW.
S*
 #60  
04.03.2008, 11:59
Fizyk
"Szczepan Bialek":
>
> "They did indeed detect the rotation of the earth" (Michelson i Gale).
> Można czy nie można? Jeżeli można to na co Ci STW.


Można. Wynik jest zgodny z STW.

Podobne wątki
oszustwa fizykow

Chcialbym poruszyc temat oszustwa fizykow, na przykladzie Jana Hendrika Schona. Co osiem dni publikowal wyniki badan w najbardziej prestizowych czasopismach (m.in. Science,...

Piosenki dla fizykow ;)

Jakby kto mial zly humor, to mozna sobie odpowiedniej piosenki poszukac ;) [..] Oto moj No_1 :) [..] [..]

fotograf do fizyków

chciałbym zrobić takie zdjęcie; fotografia kropli wody lub innej cieczy i skupionego w niej widoku tego co znajduje sie za kroplą zauważyłem że kropla wody działa jak...

IQ fizyków

Studiuje fizyke i jestem ciekaw, jak wypadam przy innych. A musze niezle, zebym mial pozniej sukcesy w zawodzie. Srednie IQ to podobno ok 94, studenci wg Narodowego Testu...

pytanie do fizyków

Czy może ktoś obliczyć ile będzie warzyć człowiek przypuśćmy na księżycu jeśli wprawimy księżyc w większe obroty niż są obecnie o100 obrotów.Jeśli przyjmiemy że człowiek stoi...


Czasy w strefie GMT. Teraz jest 07:26. | Privacy Policy